Dzisiejszy
i następne tu sierpniowe artykuły dotyczyć będą lektur o organizacji
i akcjach zbrojnych oddziałów Polski podziemnej. Poniżej omawianą polecam
zwłaszcza osobom pamiętającym „Kolumbów” – książkę autorstwa Romana Bratnego
oraz nakręcony na jej podstawie i pod tym samym tytułem serial
telewizyjny.
Przy okazji: mój blog dnia 3 sierpnia br. ukończył 10 lat – tyle już czasu ośmielam się zawracać Państwu głowę.😊
Emil
Marat, Michał Wójcik „Made in Poland. Wspomnienia żołnierza Kedywu Stanisława
Likiernika”
Wydawca:
Wielka Litera Sp. z o.o., Warszawa 2024
Z żołnierzem
oddziału Kierownictwa Dywersji Armii Krajowej, powstańcem warszawskim Stanisławem
Likiernikiem (1923-2018), przyjacielsko i z należnym mu
szacunkiem (zważywszy m.in. dużą różnicę wieku) dyskutują dwaj znani dziennikarze
i autorzy książek historycznych: Emil Marat (ur. 1971) i Michał
Wójcik (ur. 1969; zbieżność imienia i nazwiska ze znanym
politykiem przypadkowa). Rozmowy toczą się w 2013 r. (pierwsze
wydanie tej książki ukazało się w roku 2014). Trudno je określić
mianem „wywiadu rzeki”, ponieważ autorzy nieraz polemizują ze Stanisławem
Likiernikiem i pozostają przy swoim zdaniu, na dowód przytaczając
fragmenty relacji (opublikowanych albo tylko zasłyszanych) innych uczestników lub
świadków dyskutowanych wydarzeń. Bywa też, iż uzupełniają podawane przez niego
informacje. Zatem są to rozmowy trzech ekspertów, z których ten najstarszy
dysponuje, obok nabytej po wojnie dużej wiedzy historycznej, przede wszystkim
własnym, niebagatelnym doświadczeniem życiowym. Tytułowym Made in Poland
sam się też on określił, gdy stwierdził po przybyciu do Francji w 1946 r.,
jak bardzo się odróżnia od obywateli swojej drugiej, przybranej ojczyzny (paszportem
francuskim dysponował już w roku 1957). Jego wspomnienia obejmują:
Ø pochodzenie z patriotycznej
polskiej rodziny, w poprzednich pokoleniach żydowskiej; ojciec Stanisława
Likiernika już się za Żyda nie uważał, był oficerem kawalerzystą, następnie pełnił
służbę w polskim wywiadzie,
Ø beztroskie dzieciństwo
i wczesną nastoletnią młodość (do wybuchu wojny),
Ø przystąpienie do
zbrojnego podziemia ZWZ/AK; Stanisław Likiernik krytycznie odnosi się do
konspiracyjnych, wojskowych szkoleń teoretycznych i praktycznych, negatywnie
też ocenia oficerów wykładowców,
Ø akcje dywersyjne, w których
uczestniczył lub tylko o nich wiedział,
Ø udział w powstaniu
warszawskim, kilkakrotne cudem uniknięcie śmierci (został trzy razy ranny), przebranie
się w cywilne ubranie i niepójście do niewoli,
Ø niezwykle krytyczną
ocenę decyzji o wybuchu powstania warszawskiego – zarówno w odniesieniu
do ówczesnych uwarunkowań politycznych, jak i do wyboru momentu podjęcia
walk,
Ø nielegalne (przez
„zieloną granicę”) opuszczenie Polski w 1946 r., spotkanie z ojcem
we Francji, który przebywał tam po wyjściu z oflagu,
Ø stopniowe ułożenie
sobie życia we Francji: założenie rodziny, kariera zawodowa,
Ø długoletnie utrzymywanie
kontaktów przyjacielskich z kolegami oraz koleżankami z konspiracji
i z powstania, częste odwiedzanie Polski.
Smaczku
lekturze dodają liczne elementy inteligentnej ironii, zauważalne
w wypowiedziach rozmówców. Napotykamy również na dość ostre słowa krytyki
Stanisława Likiernika pod adresem pewnych autorów książek historycznych o tematyce
okupacyjnej. Emil Marat i Michał Wójcik starają się go nieco tonować, sami
mając czasem odmienne poglądy. Przykładowo: na str. 309 i 311 zawarte
jest ich raczej słuszne przypuszczenie, że Marcelego Nowotko zastrzelili w listopadzie
1942 r. żołnierze Tajnej Organizacji Wojskowej (w 1943 r.
włączonej do AK i przeorganizowanej w jeden z oddziałów
Kedywu), natomiast Stanisław Likiernik podobny pogląd, wyrażany również przez
Dariusza Baliszewskiego, uznaje za cyt. „całkowitą bzdurę” (str. 68-70). Dyskusja
trzech panów często też zahacza o powieść Romana Bratnego (kolegi
Stanisława Likiernika z dzieciństwa, a później także z AK) pt. Kolumbowie.
Rocznik 20. Roman Bratny, konstruując literacko jednego ze swych
tytułowych bohaterów, a mianowicie Stanisława Skiernika o pseudonimie
„Kolumb”, dokonał w książce kompilacji postaci dwóch żołnierzy Kedywu: Krzysztofa
Sobieszczańskiego (1916-1950; nota biograficzna na str. 309
i 310), rzeczywiście noszącego ów pseudonim, oraz właśnie
Stanisława Likiernika, będącego jednakże w konspiracji „Machabeuszem”.
Wszystkich kolegów i koleżanki Stanisława Likiernika z lat wojny,
oraz jego bezpośrednich przełożonych, wymienia końcowy rozdział pt. Lista
obecności (str. 291-320), zawierający ich noty biograficzne.
Dowiadujemy się tam m.in., którzy i które z nich to pierwowzory pozostałych
bohaterów powieści Romana Bratnego.
Reasumując,
miłośnicy książek traktujących realistycznie oraz bez patosu o okupacji,
konspiracji i powstaniu warszawskim na pewno się nie rozczarują. Proponuję
im też, aby gdzieś w bibliotece publicznej (jeśli nie domowej) odgrzebali wspomnianą
powieść Romana Bratnego, a przynajmniej obejrzeli dobry serial TVP
nakręcony w 1970 r. na jej podstawie, co pewien czas przypominany na
różnych kanałach TV. Podkreślam tu wspaniałą grę aktorską Jana Englerta,
odtwórcę roli dowódcy, powieściowego Zygmunta – będącego kompilacją postaci Zygmunta
Zabierzowskiego (1916-1978; nota biograficzna na str. 318 i 319)
oraz Stanisława Sosabowskiego „Stasinka” (1917-2000; nota biograficzna na
str. 310 i 311). Sam Roman Bratny (1921-2017; nota
biograficzna na str. 294-296) to w książce Jerzy (alter ego
autora „Kolumbów”), w filmie doskonale zagrany przez Władysława
Kowalskiego. Natomiast powieściowego Stanisława Skiernika - „Kolumba” (będącego,
jak powyżej wspomniano, mixem postaci Stanisława Likiernika
i Krzysztofa Sobieszczańskiego), sugestywnie odtworzył w filmowym
serialu aktor Jerzy Matałowski.