czwartek, 20 sierpnia 2026

„Polki, które zabijały dla sprawy. Cyngielki, gwardzistki, terrorystki”. Autor: Michał Wójcik

 

Michał Wójcik „Polki, które zabijały dla sprawy. Cyngielki, gwardzistki, terrorystki”

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, Kraków 2023

Autor (przypadkowa zbieżność imienia i nazwiska ze znanym politykiem), znawca historii Polski Podziemnej, przybliża nam kilkanaście sylwetek kobiet, które wespół z mężczyznami aktywnie uczestniczyły w walkach II wojny światowej, głównie w ruchu oporu podczas okupacji hitlerowskiej. Koncentrując się na ich czynach, pamiętał również o ogólnym przedstawieniu osobowości tych pań – informacji o pochodzeniu społecznym, stanie majątkowym, wykształceniu, charakterze, sprawach rodzinnych etc. Trzy z nich zbrojny debiut odbyły jeszcze przed odzyskaniem niepodległości w 1918 r., zatem w latach wojny, oprócz osobistego zaangażowania, służyły także swoim doświadczeniem i radą. Nazwisk tytułowych bohaterek nie zdradzę. Proszę samemu je poznać, sięgając po tę książkę napisaną bardzo przystępnie, lekkim stylem - lekturę w sam raz urlopowo-wakacyjną. Czytając ją poznamy wybrane akcje polskiego podziemia (głównie ZWZ/AK, choć nie tylko), nie zawsze przebiegające bezproblemowo, a czasem nawet budzące wątpliwości co do zasadności ich podjęcia. Były nimi (wymieniam najważniejsze):

§  Zamach na Franza Kutscherę, szefa SS i policji w Warszawie (w książce opisany b. dokładnie, autor poświęcił mu prolog oraz rozdział 9).

§  Wykonanie wyroku śmierci na domniemanej konfidentce, żonie pułkownika WP, który w 1939 r. poszedł na wojnę i przepadł bez wieści.

§  Zamach na Emila Brauna, kierownika warszawskiego Wohnungsamtu, opracowującego plany masowych wysiedleń Warszawiaków i przebudowy miasta na modłę niemiecką.

§  Wykonanie wyroków śmierci na kolaboranckim małżeństwie Mostowiczów.

§  Nieudana próba śmiertelnego otrucia Józefa Hieronima Retingera, b. doradcy gen. Władysława Sikorskiego, 56-letniego angielskiego agenta, który w kwietniu 1944 r. wylądował w okupowanej Polsce na spadochronie (mając to na względzie autor nazywa Retingera najstarszym wiekiem polskim „cichociemnym”).

§  Działalność niezwykle atrakcyjnej kobiety - agentki czterech wywiadów: radzieckiego, polskiego, niemieckiego i brytyjskiego; jej rozstrzelanie przez powstańców w czasie powstania warszawskiego wywołało wściekłość brytyjskiego łącznika w Warszawie.

§  Zamachy na Niemców oraz akcje tzw. ekspropriacyjne, dokonywane przez Gwardię Ludową; aktywny, wybijający się w nich udział młodej Żydówki (autor poświęcił jej jeden rozdział, ale oprócz tego napisał o niej odrębną książkę, którą omówię tu następnym razem).

§  Działalność odważnych saperek – członkiń Kobiecych Patrolów Minerskich.

§  Walki na przyczółku czerniakowskim we wrześniu 1944 r., udział w nich żołnierek armii gen. Berlinga.

W tle ww. wydarzeń mamy rozbudowane opisy realiów okupacyjnej i powstańczej Warszawy. Niektóre szczegóły dotyczące akcji i osób polskiego podziemia, już od dawna budzące wątpliwości historyków, autor konfrontuje z później dostępnymi materiałami źródłowymi, w tym z oświadczeniami uczestniczek złożonymi u schyłku ich życia. Nie zawsze jednak można dojść do ostatecznego wyjaśnienia, niekiedy trzeba się zadowolić swoistym protokołem rozbieżności. A w zakończeniu książki (Epilog. Losy, str. 269-289) p. Michał Wójcik przedstawia powojenne dzieje swoich bohaterek, również niewolne od życiowych perypetii (represje w czasach bierutowskich, na ogół przemilczenie w gomułkowskich, za to odznaczenia i awanse w następnych dekadach PRL). Bibliografia, wskazana odrębnie dla każdego rozdziału, może być przydatna czytelnikowi pragnącemu poszerzyć wiedzę o skomplikowanej, często niejednoznacznej historii lat okupacji. Publikacje o tej tematyce znajdziecie też Państwo w katalogu tematycznym 2 blogu.

PS. Powyżej wspomniałem (za autorem) o żonie pułkownika WP, który w 1939 r. poszedł na wojnę i przepadł bez wieści. Takich wdów po polskich żołnierzach II wojny światowej było swego czasu więcej. W latach akademickich 1972/1973 i 1973/1974 byłem najemcą pokoju w mieszkaniu w niedużej, przedwojennej kamienicy przy ulicy Paryskiej nr 33 na Saskiej Kępie w Warszawie. Na parterze mieszkała tam samotna, bezdzietna pani Zofia N. w wieku 60+. Jej mąż, zmobilizowany w 1939 r., nie powrócił z wojny. Żadnych też informacji o jego losie nie otrzymała, mimo wieloletnich starań i poszukiwań przez Czerwony Krzyż, placówki dyplomatyczne i organizacje kombatanckie.