czwartek, 7 maja 2026

„Codzienność i groza. Trzecia Rzesza w 1943 roku”. Autor: Oliver Hilmes

 

W maju, miesiącu kolejnych rocznic bezwarunkowej kapitulacji III Rzeszy (8.05.1945), odwiedzimy Niemcy hitlerowskie, zainteresujemy się panującą tam sytuacją wewnętrzną, wreszcie przyjrzymy się ich agonii. Zapewnią to cztery ciekawe książki autorów niemieckich. Dziś o pierwszej z nich.

Oliver Hilmes „Codzienność i groza. Trzecia Rzesza w 1943 roku”

Wydawnictwo Marginesy Sp. z o.o., Warszawa 2025

Tytuł adekwatnie oddaje treść książki, będącej zbeletryzowanym reportażem historycznym. Wszystkie postacie w niej opisane są historyczne, także ich czyny oraz losy. Autor udokumentował to przypisami (str. 271-286) oraz zamieszczając odpowiednie pozycje bibliograficzne (str. 287-298). Tytułowa codzienność to powszednie życie zawodowe i prywatne Berlińczyków, zarówno osób publicznie znanych (polityków, artystów, dziennikarzy, prawników, funkcjonariuszy reżimu), jak i zwykłych, przeciętnych mieszkańców miasta. Mimo trwającej wojny starają się żyć normalnie – pracują, robią zakupy, chodzą do kin i na koncerty, bawią się w lokalach z dansingiem. Starają się omijać wojenne ograniczenia w sferze kultury i rozrywki, narzucane im przez Goebbelsa. Tytułową zaś grozę stanowią wieści dochodzące z frontów, bombardowania miast (w tym Berlina), obrzydliwy antysemityzm obserwowany nawet u zindoktrynowanych dzieci. Przede wszystkim zaś panuje wewnętrzny terror – ukierunkowany na niedopuszczenie do defetyzmu wśród ludności cywilnej i powstania wątpliwości co do ostatecznego zwycięstwa Trzeciej Rzeszy oraz geniuszu jej Führera. Ofiarami owego terroru padają zarówno nieliczne osoby faktycznie prowadzące rachityczną (ulotkową) działalność opozycyjną, jak i zupełnie przypadkowe „kozły ofiarne”, mające pecha w niewłaściwym towarzystwie opowiedzieć niewłaściwy dowcip polityczny, albo po prostu wygarnąć rozmówcy to co myślą. Do tych ostatnich należała postać znanego pianisty Karlroberta Kreitena (1916-1943), losom którego autor poświęca najwięcej uwagi. Do chwili aresztowania przez Gestapo dnia 3 maja 1943 r. życie układało mu się pomyślnie – odbywał koncerty fortepianowe przyjmowane przez publiczność z aplauzem, rozwijał karierę artystyczną, dobrze mu się powodziło materialnie, nabył mieszkanie w Berlinie. Zgubiła go nieumiejętność trzymania języka za zębami w sytuacji, wydawałoby się, tego niewymagającej. W dość przypadkowej i prowadzonej w cztery oczy rozmowie starał się uświadomić pewnej niewieście (nb. dobrej koleżance jego matki), że Niemcy były winne rozpętania wojny i ją właśnie przegrywają, a Adolf Hitler to psychopata, więc powinna zdjąć jego portret ze ściany. Baba zwierzyła się przyjaciółce i ów kamyk uruchomił lawinę – przyjaciółka opowiedziała o tym innej kobiecie, a wszystkie trzy były nazistkami z przekonania. Wspólnie uradziły, że tego tak pozostawić nie można i złożyły na pianistę donos. Dalej już czytamy o powadzonym śledztwie, przebywaniu Kreitena w kolejnych aresztach i więzieniach, usilnych staraniach rodziny wyciągnięcia go z tarapatów oraz działaniach wynajętych adwokatów. Także o złowrogiej prokuratorskiej quasiprawnej hiperboli, polegającej na zakwalifikowaniu rozmowy ściśle prywatnej (faktycznie taką przecież była) jako wrogiej propagandy publicznej, gdyż tylko wtedy podpadała pod odpowiedni paragraf. Poznajemy cały przebieg procedury dochodzeniowo-śledczej oraz sądowej i karno-wykonawczej, jak też towarzyszące temu niefortunne zbiegi okoliczności. Ostatecznie 27-letni pianista Karlrobert Kreiten został powieszony dnia 7 września 1943 r. Powieszony a nie zgilotynowany dlatego, ponieważ niedawne alianckie bombardowanie zniszczyło więzienny pawilon straceń z zamontowanymi tam urządzeniami gilotyny.

Autor wprowadził do książki także szereg innych wątków i postaci w nich wiodących. Przykładowo wymienię:

Ø  organizację i przebieg dwóch nieudanych zamachów na Hitlera w marcu 1943 r. – przy użyciu tej samej bomby, która za pierwszym razem nie wybuchła, a za drugim trzeba było ją w ostatniej chwili rozbroić,

Ø  mordy sądowe w wykonaniu Rolanda Freislera, prezesa Trybunału Ludowego; poznajemy także w skrócie jego biografię oraz okoliczności zasłużonej, choć przypadkowej śmierci,

Ø  tragiczny koniec osób zaangażowanych w rzeczywistą działalność opozycyjną, m.in. Mildred Harnack i jej męża (bohaterów książki pt. Podwójne życie Mildred. Historia kobiety, którą kazał zabić Hitler, autorstwa Rebeki Donner; omówionej tu na blogu, proszę zerknąć do katalogu autorskiego alfabetycznego lub katalogu tematycznego 5),

Ø  losy nielicznych już berlińskich Żydów, z których niewielką szansę na uratowanie jedynie mieli pozostający w małżeństwach „mieszanych”, tj. z tzw. Aryjczykami,

Ø  starania kilku szlachetnych osób niosących pomoc ukrywającym się Żydom, co wiązało się z dużym osobistym ryzykiem (choć nie tak wielkim, jak w okupowanej Polsce),

Ø  oportunizm, konformizm i dyspozycyjność wobec reżimu pewnego znanego (także po wojnie) niemieckiego dziennikarza.

Akcja książki wychodzi poza tytułowy rok 1943, czytamy o późniejszych wojennych oraz powojennych losach postaci w niej przedstawionych (jeśli udało im się przeżyć wojnę). M.in. dowiadujemy się, co spotkało wszystkie osoby zaangażowane, bezpośrednio lub pośrednio, w aresztowanie, przesłuchiwanie, oskarżenie, osądzenie i stracenie Karlroberta Kreitena – od ministra sprawiedliwości poczynając, a na kacie wykonującym wyrok kończąc. Rodzice Kreitena starali się doprowadzić do odpowiedzialności sądowej dwóch kobiet, które były denuncjatorkami ich syna (trzecia końca wojny nie doczekała). Z jakim skutkiem, proszę przeczytać w książce.