czwartek, 30 lipca 2026

„Polskie podziemie w oczach wroga. Tajny raport dowódcy niemieckiego wywiadu gen. Reinharda Gehlena”. Autorzy: Jan Rydel, Andrzej Leon Sowa

 

Pojutrze przypada 82. rocznica wybuchu powstania warszawskiego. Punktualnie o godzinie 17 w Warszawie zawyją syreny i Warszawiacy staną przez chwilę na baczność. W katalogu tematycznym 2 tego blogu znajdziecie Państwo kilka pozycji bezpośrednio dotyczących powstania, w tym trzy jego monografie autorstwa historyków niepolskich: Normana Daviesa, Alexandry Richie oraz Hannsa von Krannhals. Polecam również wymienioną tam książkę Marcina Ludwickiego, traktującą o tym, co się działo w Warszawie po upadku powstania aż do wyzwolenia dnia 17 stycznia 1945 r. Dziś natomiast jest tu o niemieckim, jeszcze wojennym, kompleksowym opracowaniu zawierającym analizę polskiego ruchu oporu (część owego elaboratu też odnosi się do powstania warszawskiego).

Jan Rydel, Andrzej Leon Sowa „Polskie podziemie w oczach wroga. Tajny raport dowódcy niemieckiego wywiadu gen. Reincharda [sic!] Gehlena”.

Wydawnictwo M, Kraków 2016

Żeby tak już od razu w tytule (na okładce książki i pierwszej stronie) się pomylić! „Reinhard” pisze się przecież przez „h”, a nie „ch”! Że też panowie profesorowie, którzy tytułowy raport naukowo opracowali i skomentowali, tego ewidentnego, wydawniczego lapsusu nie zauważyli! Wszędzie dalej w tekście występuje już oczywiście pisownia prawidłowa.

Ad rem. Tytuł książki nieco mnie zmylił. Informacja o istnieniu tajnego raportu Reinharda Gehlena kiedyś obiła mi się o uszy, ale bliższych szczegółów nie znałem. Nabywając książkę wyobrażałem sobie, że zawiera ona wybraną dokumentację Abwehry, wytworzoną podczas ponad pięciu lat okupacji, traktującą zarówno o całokształcie polskiego ruchu oporu, jak też o jego konkretnych akcjach i uczestnikach. Tymczasem to opracowanie, zatytułowane: „Siły wojskowe i wywiadowcze w ogólnych ramach polskiego ruchu oporu”, powstało ad hoc wiosną 1945 r., a napisali je „na kolanie” i przeważnie „z głowy” podwładni gen. Reinharda Gehlena, bardzo się przy tym spiesząc i pakując do skrzyń posiadaną dokumentację. Front wschodni stał już na Odrze, a Heinrich Himmler (adresat raportu) potrzebował ekspertyzy mogącej być przydatną dla potrzeb ewentualnej organizacji tym razem niemieckiego ruchu oporu.

Z zastrzeżeniem sporej liczby błędów (w nazwiskach, faktach i opiniach) uderza bardzo dobra ogólna znajomość oficerów Gehlena polskiego państwa podziemnego – jego wszystkich agend cywilnych i wojskowych, podporządkowanych Londynowi (czyli rządowi na uchodźstwie), Moskwie, oraz tych niepodlegających nikomu za granicą. Oprócz krajowej konspiracji niemieccy oficerowie analizują też nasze siły zbrojne walczące na frontach zachodnim i wschodnim. Autorzy raportu mają również znakomite rozeznanie uwarunkowań politycznych sprawy polskiej w obozie aliantów, prawidłowo antycypują przyszłe zniewolenie Polski przez Stalina, z faktycznym przyzwoleniem przywódców Wielkiej Brytanii i USA. Oficerowie Gehlena pokusili się także o charakterystykę polskiego charakteru narodowego, naszych zalet i przywar. W szóstym roku wojny nie jesteśmy już dla nich „podludźmi”, a między wierszami daje się wyczytać żal, że ramię w ramię z Wehrmachtem nie bronimy Europy przed bolszewizmem. Wielokrotnie chwalony jest też polski wywiad, z podkreśleniem korzyści jego działań dla aliantów zachodnich. Ów pisany na przełomie marca i kwietnia 1945 r. elaborat został podzielony na trzy części, analizujące odrębnie: 1) sytuację przed powstaniem warszawskim, 2) powstanie warszawskie oraz 3) sytuację po powstaniu warszawskim. Miejscami jest pasjonujący, chwilami jednak przypomina esej napisany przez ucznia, który nie uważał na lekcjach historii. Całość zasługuje na uwagę ze względu na obraz Polski i Polaków widziany oczami oficerów niemieckiego wywiadu wojskowego w ostatnich tygodniach wojny. Gdyby dano im więcej czasu, oraz mieliby do dyspozycji pochowane już akta (w pięćdziesięciu metalowych skrzyniach, z którymi gen. Reinhard Gehlen zgłosił się w maju 1945 r. do Amerykanów), to zapewne ich opracowanie byłoby dokładniejsze oraz zawierało mniej błędów. W tym kontekście podkreślenia i uznania wymagają liczne, korygujące i objaśniające przypisy, zamieszczone przez profesorów Jana Rydla i Andrzeja Leona Sowę prawie na każdej stronie książki. Dużo niezbędnych informacji zawiera również rozdział wstępny pt. Raport Gehlena. Wywiad niemiecki o Polsce, Polakach i o polskim podziemiu (str. 11-26), autorstwa prof. Jana Rydla, przedstawiający m.in. okoliczności powstania tego dokumentu oraz sylwetkę jego głównego twórcy. W przypisie nr 17 na str. 19 i 20 prof. Jan Rydel zauważa, iż (cyt.) wydaje się nieprawdopodobne, aby przynajmniej jedna z pięćdziesięciu legendarnych metalowych skrzyń (…) nie zawierała materiałów na temat spraw polskich, które są przechowywane gdzieś w Niemczech (w Pullach?). Od siebie dodam, że m.in. mogą tam się znajdować dokumenty ostatecznie wyjaśniające rolę marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza, jaką po ucieczce (sfingowanej ?) z Rumunii pełnił na Węgrzech i w okupowanej Polsce w roku 1941.