Dziś
także oddajemy głos byłemu Prezesowi Rady Ministrów, mającemu równie zasłużone
miejsce w HISTORII, co przedstawiony tu w poprzednim artykule.
Jędrzej Moraczewski był pierwszym premierem II Rzeczypospolitej, pod
kierownictwem którego określono Jej zręby ustrojowe - demokratyczne oraz postępowe
w sferze socjalnej. Leszek Miller zaś to szef rządu, który wprowadził III Rzeczpospolitą
do Unii Europejskiej. Obaj zapisali się więc w naszych dziejach trwale i wyraźniej
niż różne efemerydy na stanowisku premiera Polski, w rodzaju np. Edwarda
Babiucha, Ewy Kopacz czy Beaty Szydło. Oczywiście sposób ich komunikacji
z czytelnikami jest tu nieporównywalny – Jędrzej Moraczewski pozostawił
potomnym obszerne dzienniki okupacyjne, a Leszek Miller zgodził się na
bardzo długi wywiad ze znanym redaktorem.
Leszek Miller, Jacek Prusinowski „Alfabet Millera”
Wydawca:
TIME S.A., Warszawa 2026
Jest
to długi, utrwalony na 384 stronach książki, tzw. wywiad rzeka
z Leszkiem Millerem (ur. 1946). Pan redaktor Jacek Prusinowski (ur. ?)
odpowiednio się do niego przygotował oraz wspólnie z rozmówcą ustalił ów
„alfabetyczny” format. W spisie treści widzimy hasła na wszystkie litery
alfabetu, za wyjątkiem „E”, „F” i „Ł”. Haseł tych jest 36, jako że
niektórym literom przypisano więcej niż jedno, np. na literę „P” zaczynają
się aż trzy: Palikot, Papała i Putin. Każde hasło to
zarazem odrębny, krótki (kilka, kilkanaście stron) rozdział książki. Dla
porządku nadmienię, iż pierwszy (na literę „A”) jest zatytułowany Afera
Rywina, a ostatni (na „Ż”) nosi tytuł Żona. Zdecydowana
większość rozdziałów dotyczy imiennie konkretnych osób. Ale zauważamy też
siedem tematów określonych inaczej: na „H” mamy Helikopter, na „S”
– Sejm, SLD i Smoleńsk, a na „U” – Ukrainę,
Unię Europejską i USA.
Nie
zamierzam zdradzać, jaka treść kryje się pod którymkolwiek z haseł.
Nadmienię jedynie, iż czytanie ich wszystkich daje dobrą rozrywkę
intelektualną, okazję do przypomnienia sobie wewnętrznych i zewnętrznych
uwarunkowań dotychczasowej historii III RP oraz ostatnich kilkunastu lat PRL.
We wstępie red. Jacek Prusinowski zauważa (cyt., str. 5): „Alfabet”
to w pewnym sensie historia ostatniego półwiecza w polskiej polityce.
Nie tyle chronologiczny opis najważniejszych postaci i wydarzeń, ile
osobista wersja tej historii. Jest to zatem wersja historii Polski wg Leszka
Millera, niegdyś jej współtwórcy, a dziś analityka i komentatora. Odnosząc
się do lat, w których zajmował stanowiska ministerialne (1993-1997) i był
premierem (2001-2004), wskazuje także swoje błędy. Przypomina również wiele mniej
znanych faktów mających w przeszłości wpływ na bieg wydarzeń politycznych,
w tym m.in. na wyniki wyborów prezydenckich i parlamentarnych. W jego
wypowiedziach pojawia się też szereg wątków natury osobistej: rodzinnej i towarzyskiej.
Odnosząc się do tych drugich wymienia znajomych, z którymi dzielił swoje
wędkarskie hobby, oraz takich, którzy dyskusje z nim preferowali w połączeniu
z mocnymi trunkami na stołach. Podaje ostateczny powód zerwania osobistej,
szorstkiej przyjaźni z pewnym bardzo ważnym politykiem
(a w latach 1995-2005 wręcz najważniejszym), z którym bardzo
długo się znali i kolegowali, a przez pewien czas nawet byli sąsiadami
w jednym bloku na warszawskim Wilanowie. Indagowany w sprawach
wojskowych i służb specjalnych Leszek Miller udziela odpowiedzi
wymijających, słusznie zasłaniając się tajemnicą państwową do dziś go
obowiązującą. Często komentuje również bieżące wydarzenia polityczne, sporo
uwagi poświęcając wojnie toczącej się na Ukrainie oraz natowskim i unijnym
aspiracjom tego państwa. Porusza problem relacji polsko-ukraińskich w kontekście
odmiennej przez oba państwa interpretacji tragicznych wydarzeń historycznych na
Wołyniu i w Galicji wschodniej w latach 1943 i 1944. Jego
opinie i oceny dotyczące polityków polskich i zagranicznych,
jakkolwiek stanowcze i subiektywne, są jednak wyważone i stonowane.
Bez artykułowania negatywnych emocji odnosi się do swoich byłych przeciwników
politycznych, niekiedy nawet wyraża się o nich z nutką zrozumienia i sympatii.
Reasumując, gorąco Państwu polecam tę ciekawą książkę, ale z jednym ważnym
zastrzeżeniem. Panowie Leszek Miller i Jacek Prusinowski omawiają w niej
tematy dobrze znane w środowisku polityków, niekiedy używają skrótów
myślowych, a zatem również czytelnicy powinni posiadać odpowiednie
przygotowanie merytoryczne. Jest to bowiem lektura przede wszystkim dla osób
dobrze orientujących się w historii naszego kraju, patrząc na nią przynajmniej
od epoki Edwarda Gierka (hasło na „G”).
PS.1. Leszek Miller już wcześniej gościł na tym
blogu. Przez katalog autorski alfabetyczny albo katalog tematyczny 4 można
dotrzeć do omówienia jego Anatomii siły. Rozmów z Robertem Krasowskim.
Tamten tekst na blogu wyjątkowo składa się z dwóch części, napisanych w kilkuletnim
odstępie czasu. Drugą jego część, bardzo krytyczną, dopisałem mając na względzie
przep…ne przez SLD wybory prezydenckie i parlamentarne w 2015 r.
Teraz, po lekturze Alfabetu zdania nie zmieniłem, choć przyznaję, iż nie
byłem świadomy kilku ujawnionych w nim istotnych choć zakulisowych niuansów,
dotyczących przygotowania i przebiegu tamtych kampanii wyborczych. Dziś
już też nie podchodzę do błędów Leszka Millera z 2015 r. tak emocjonalnie.
Przeszło mi.😊
PS.2.
Leszek Miller jest stałym gościem programu pt. Prezydenci i premierzy,
emitowanego w TV Polsat oraz TV Polsat News co sobotę o godz. 19:15.
Występuje tam zazwyczaj w towarzystwie Bronisława Komorowskiego, Jana
Krzysztofa Bieleckiego i Waldemara Pawlaka. Oglądam i słucham ich wszystkich
z zainteresowaniem.