Michał
Wójcik „Polki, które zabijały dla sprawy. Cyngielki, gwardzistki, terrorystki”
Społeczny
Instytut Wydawniczy Znak, Kraków 2023
Autor
(przypadkowa zbieżność imienia i nazwiska ze znanym politykiem), znawca
historii Polski Podziemnej, przybliża nam kilkanaście sylwetek kobiet, które
wespół z mężczyznami aktywnie uczestniczyły w walkach II wojny
światowej, głównie w ruchu oporu podczas okupacji hitlerowskiej.
Koncentrując się na ich czynach, pamiętał również o ogólnym przedstawieniu
osobowości tych pań – informacji o pochodzeniu społecznym, stanie majątkowym,
wykształceniu, charakterze, sprawach rodzinnych etc. Trzy z nich
zbrojny debiut odbyły jeszcze przed odzyskaniem niepodległości w 1918 r.,
zatem w latach wojny, oprócz osobistego zaangażowania, służyły także swoim
doświadczeniem i radą. Nazwisk tytułowych bohaterek nie zdradzę. Proszę
samemu je poznać, sięgając po tę książkę napisaną bardzo przystępnie, lekkim
stylem - lekturę w sam raz urlopowo-wakacyjną. Czytając ją poznamy wybrane
akcje polskiego podziemia (głównie ZWZ/AK, choć nie tylko), nie zawsze
przebiegające bezproblemowo, a czasem nawet budzące wątpliwości co do zasadności
ich podjęcia. Były nimi (wymieniam najważniejsze):
§ Zamach na Franza
Kutscherę, szefa SS i policji w Warszawie (w książce opisany b. dokładnie,
autor poświęcił mu prolog oraz rozdział 9).
§ Wykonanie wyroku śmierci
na domniemanej konfidentce, żonie pułkownika WP, który w 1939 r.
poszedł na wojnę i przepadł bez wieści.
§ Zamach na Emila Brauna,
kierownika warszawskiego Wohnungsamtu, opracowującego plany masowych
wysiedleń Warszawiaków i przebudowy miasta na modłę niemiecką.
§ Wykonanie wyroków śmierci
na kolaboranckim małżeństwie Mostowiczów.
§ Nieudana próba
śmiertelnego otrucia Józefa Hieronima Retingera, b. doradcy gen. Władysława
Sikorskiego, 56-letniego angielskiego agenta, który w kwietniu 1944 r.
wylądował w okupowanej Polsce na spadochronie (mając to na względzie autor
nazywa Retingera najstarszym wiekiem polskim „cichociemnym”).
§ Działalność niezwykle
atrakcyjnej kobiety - agentki czterech wywiadów: radzieckiego, polskiego,
niemieckiego i brytyjskiego; jej rozstrzelanie przez powstańców w czasie
powstania warszawskiego wywołało wściekłość brytyjskiego łącznika w Warszawie.
§ Zamachy na Niemców oraz
akcje tzw. ekspropriacyjne, dokonywane przez Gwardię Ludową; aktywny,
wybijający się w nich udział młodej Żydówki (autor poświęcił jej jeden
rozdział, ale oprócz tego napisał o niej odrębną książkę, którą omówię tu
następnym razem).
§ Działalność odważnych saperek
– członkiń Kobiecych Patrolów Minerskich.
§ Walki na przyczółku
czerniakowskim we wrześniu 1944 r., udział w nich żołnierek armii
gen. Berlinga.
W tle
ww. wydarzeń mamy rozbudowane opisy realiów okupacyjnej i powstańczej
Warszawy. Niektóre szczegóły dotyczące akcji i osób polskiego podziemia, już
od dawna budzące wątpliwości historyków, autor konfrontuje z później
dostępnymi materiałami źródłowymi, w tym z oświadczeniami
uczestniczek złożonymi u schyłku ich życia. Nie zawsze jednak można dojść
do ostatecznego wyjaśnienia, niekiedy trzeba się zadowolić swoistym protokołem
rozbieżności. A w zakończeniu książki (Epilog. Losy, str. 269-289)
p. Michał Wójcik przedstawia powojenne dzieje swoich bohaterek, również
niewolne od życiowych perypetii (represje w czasach bierutowskich, na ogół
przemilczenie w gomułkowskich, za to odznaczenia i awanse w następnych
dekadach PRL). Bibliografia, wskazana odrębnie dla każdego rozdziału, może być
przydatna czytelnikowi pragnącemu poszerzyć wiedzę o skomplikowanej,
często niejednoznacznej historii lat okupacji. Publikacje o tej tematyce
znajdziecie też Państwo w katalogu tematycznym 2 blogu.
PS.
Powyżej wspomniałem (za autorem) o żonie pułkownika WP, który
w 1939 r. poszedł na wojnę i przepadł bez wieści. Takich wdów po
polskich żołnierzach II wojny światowej było swego czasu więcej. W latach
akademickich 1972/1973 i 1973/1974 byłem najemcą pokoju w mieszkaniu
w niedużej, przedwojennej kamienicy przy ulicy Paryskiej nr 33
na Saskiej Kępie w Warszawie. Na parterze mieszkała tam samotna,
bezdzietna pani Zofia N. w wieku 60+. Jej mąż, zmobilizowany w 1939 r.,
nie powrócił z wojny. Żadnych też informacji o jego losie nie
otrzymała, mimo wieloletnich starań i poszukiwań przez Czerwony Krzyż, placówki
dyplomatyczne i organizacje kombatanckie.