Pojutrze
przypada 82. rocznica wybuchu powstania warszawskiego. Punktualnie o godzinie 17
w Warszawie zawyją syreny i Warszawiacy staną przez chwilę na
baczność. W katalogu tematycznym 2 tego blogu znajdziecie Państwo
kilka pozycji bezpośrednio dotyczących powstania, w tym trzy jego monografie
autorstwa historyków niepolskich: Normana Daviesa, Alexandry Richie oraz Hannsa
von Krannhals. Polecam również wymienioną tam książkę Marcina Ludwickiego,
traktującą o tym, co się działo w Warszawie po upadku powstania aż do
wyzwolenia dnia 17 stycznia 1945 r. Dziś natomiast jest tu o niemieckim,
jeszcze wojennym, kompleksowym opracowaniu zawierającym analizę polskiego ruchu
oporu (część owego elaboratu też odnosi się do powstania warszawskiego).
Jan
Rydel, Andrzej Leon Sowa „Polskie podziemie w oczach wroga. Tajny raport
dowódcy niemieckiego wywiadu gen. Reincharda [sic!] Gehlena”.
Wydawnictwo M,
Kraków 2016
Żeby
tak już od razu w tytule (na okładce książki i pierwszej stronie) się
pomylić! „Reinhard” pisze się przecież przez „h”, a nie „ch”! Że
też panowie profesorowie, którzy tytułowy raport naukowo opracowali i skomentowali,
tego ewidentnego, wydawniczego lapsusu nie zauważyli! Wszędzie dalej w tekście
występuje już oczywiście pisownia prawidłowa.
Ad
rem.
Tytuł książki nieco mnie zmylił. Informacja o istnieniu tajnego raportu
Reinharda Gehlena kiedyś obiła mi się o uszy, ale bliższych szczegółów nie
znałem. Nabywając książkę wyobrażałem sobie, że zawiera ona wybraną dokumentację
Abwehry, wytworzoną podczas ponad pięciu lat okupacji, traktującą
zarówno o całokształcie polskiego ruchu oporu, jak też o jego konkretnych
akcjach i uczestnikach. Tymczasem to opracowanie, zatytułowane: „Siły
wojskowe i wywiadowcze w ogólnych ramach polskiego ruchu oporu”, powstało
ad hoc wiosną 1945 r., a napisali je „na kolanie” i przeważnie
„z głowy” podwładni gen. Reinharda Gehlena, bardzo się przy tym spiesząc
i pakując do skrzyń posiadaną dokumentację. Front wschodni stał już na
Odrze, a Heinrich Himmler (adresat raportu) potrzebował ekspertyzy mogącej
być przydatną dla potrzeb ewentualnej organizacji tym razem niemieckiego ruchu
oporu.
Z zastrzeżeniem
sporej liczby błędów (w nazwiskach, faktach i opiniach) uderza bardzo
dobra ogólna znajomość oficerów Gehlena polskiego państwa podziemnego – jego
wszystkich agend cywilnych i wojskowych, podporządkowanych Londynowi (czyli
rządowi na uchodźstwie), Moskwie, oraz tych niepodlegających nikomu za granicą.
Oprócz krajowej konspiracji niemieccy oficerowie analizują też nasze siły
zbrojne walczące na frontach zachodnim i wschodnim. Autorzy raportu mają również
znakomite rozeznanie uwarunkowań politycznych sprawy polskiej w obozie
aliantów, prawidłowo antycypują przyszłe zniewolenie Polski przez Stalina, z faktycznym
przyzwoleniem przywódców Wielkiej Brytanii i USA. Oficerowie Gehlena
pokusili się także o charakterystykę polskiego charakteru narodowego,
naszych zalet i przywar. W szóstym roku wojny nie jesteśmy już dla
nich „podludźmi”, a między wierszami daje się wyczytać żal, że ramię w ramię
z Wehrmachtem nie bronimy Europy przed bolszewizmem. Wielokrotnie
chwalony jest też polski wywiad, z podkreśleniem korzyści jego działań dla
aliantów zachodnich. Ów pisany na przełomie marca i kwietnia 1945 r.
elaborat został podzielony na trzy części, analizujące odrębnie: 1) sytuację
przed powstaniem warszawskim, 2) powstanie warszawskie oraz 3) sytuację
po powstaniu warszawskim. Miejscami jest pasjonujący, chwilami jednak przypomina
esej napisany przez ucznia, który nie uważał na lekcjach historii. Całość
zasługuje na uwagę ze względu na obraz Polski i Polaków widziany oczami
oficerów niemieckiego wywiadu wojskowego w ostatnich tygodniach wojny.
Gdyby dano im więcej czasu, oraz mieliby do dyspozycji pochowane już akta (w pięćdziesięciu
metalowych skrzyniach, z którymi gen. Reinhard Gehlen zgłosił się w maju
1945 r. do Amerykanów), to zapewne ich opracowanie byłoby dokładniejsze oraz
zawierało mniej błędów. W tym kontekście podkreślenia i uznania
wymagają liczne, korygujące i objaśniające przypisy, zamieszczone przez
profesorów Jana Rydla i Andrzeja Leona Sowę prawie na każdej stronie
książki. Dużo niezbędnych informacji zawiera również rozdział wstępny pt. Raport
Gehlena. Wywiad niemiecki o Polsce, Polakach i o polskim
podziemiu (str. 11-26), autorstwa prof. Jana Rydla,
przedstawiający m.in. okoliczności powstania tego dokumentu oraz sylwetkę jego
głównego twórcy. W przypisie nr 17 na str. 19 i 20
prof. Jan Rydel zauważa, iż (cyt.) wydaje się nieprawdopodobne, aby
przynajmniej jedna z pięćdziesięciu legendarnych metalowych skrzyń (…) nie
zawierała materiałów na temat spraw polskich, które są przechowywane gdzieś w Niemczech
(w Pullach?). Od siebie dodam, że m.in. mogą tam się znajdować dokumenty
ostatecznie wyjaśniające rolę marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza, jaką po
ucieczce (sfingowanej ?) z Rumunii pełnił na Węgrzech
i w okupowanej Polsce w roku 1941.