Piotr
Zychowicz „Polacy. Opowieści niepoprawne politycznie VII”
Dom
Wydawniczy REBIS Sp. z o.o., Poznań 2026
Poprzednie (I-VI)
„opowieści niepoprawne politycznie” są już tu na blogu skomentowane, a oprócz
nich także prawie wszystkie pozostałe książki pana Piotra Zychowicza, jako że
jest on moim ulubionym autorem. Proszę tego jednakże nie odbierać jako wielkiego
hołdu pod jego adresem. Miewałem bowiem również trochę istotnych zastrzeżeń
odnośnie przedstawianych przez niego argumentów polityczno-historycznych, co łatwo
stwierdzić odszukując omówienia wcześniejszych publikacji książkowych Pana Piotra
(najlepiej poprzez katalog autorski alfabetyczny). Generalnie jednak całkowicie
zgadzam się z opinią autora, że w historiografii powinna dominować
obiektywna prawda, a tzw. polityka historyczna to najczęściej tylko inteligentnie
spreparowany, propagandowy zlepek półprawd, przemilczeń, przeinaczeń, niekiedy
też zwykłych kłamstw. Z autorem łączy mnie również wielka sympatia do
osoby i twórczości śp. profesora Pawła Wieczorkiewicza (1948-2009),
którego wszystkie książki stoją na półkach mojej biblioteki domowej. Oczywiście
przeczytane, niektóre nawet więcej niż raz.
Wygląda
na to, iż dziś tu omawiana publikacja pana Piotra Zychowicza staje się hitem
czytelniczym lata 2026! Zważywszy na okoliczność, że zapowiada się ono
gorące (wysokie temperatury mają wkrótce powrócić), niektórzy czytelnicy, ci
mniej „zaawansowani” w wiedzy historycznej, mogą podczas lektury odnosić
wrażenie, że to upał miesza im w głowach. Będą przecież czytać o wydarzeniach
na ogół powszechnie znanych – o naszych dziejach wałkowanych na lekcjach
historii oraz utrwalonych w literaturze pięknej, szkolnej lekturze
obowiązkowej i uzupełniającej. Aż tu nagle dowiedzą się o faktach
całkowicie tam przemilczanych, czasami jedynie napomykanych w jakimś
jednozdaniowym akapicie czy przypisie. Informacje o nich autor wydobywa w trakcie
rozmów ze znanymi, polskimi i zagranicznymi profesorami oraz świadkami
i uczestnikami wydarzeń historycznych – wywiady z nimi stanowią treść
części rozdziałów książki. Pozostałe rozdziały to już natomiast własne
publikacje Pana Piotra – niektóre wcześniej zamieszczone w periodykach
historycznych, a teraz rozszerzone, niektóre zaś mające w tej książce
swoją premierę. Chyba najbardziej „obrazoburczymi” tematami będą poniższe
ustalenia autora i jego rozmówców.
§ Stalin latem 1944 r.
bynajmniej nie wydał swojemu wojsku rozkazu stop, byle tylko nie wspomóc
powstania warszawskiego. To Wehrmacht wówczas wygrał szereg bitew z Armią
Czerwoną, w tym na przełomie lipca i sierpnia wielką bitwę pancerną
pod Warszawą. Udaremniony został w ten sposób faktyczny rozkaz Stalina
zdobycia naszej stolicy i uchwycenia przyczółków po lewej stronie Wisły. Następnie,
po wkroczeniu wojsk NKWD do Warszawy, administracja cywilna oraz zwycięscy powstańcy
- żołnierze Armii Krajowej podzieliliby tragiczny los swoich kolegów
współdziałających z Armią Czerwoną w wyzwalaniu polskich miast na
wschodzie.
§ Geneza utworzenia oraz
szlak bojowy Brygady Świętokrzyskiej NSZ, która w ścisłej współpracy z Wehrmachtem
dyslokowała się w 1945 r. na zachód, w tym transportem kolejowym
III Rzeszy. Przewodnikami byli niemieccy oficerowie łącznikowi, m.in.
zabezpieczający brygadzie pomoc logistyczną. Czytamy też o zrealizowanych
i niezrealizowanych (z powodu końca wojny) zakresach współdziałania
w walce z Armią Czerwoną. Natomiast jedynym kombatanckim udziałem
brygady w wojnie po stronie aliantów stało się wyzwolenie przez nią dnia
5 maja 1945 r. niemieckiego obozu koncentracyjnego dla kobiet
w Holiszowie. Cyt., str. 87: Wbrew późniejszym opowieściom
wielkiej walki z Niemcami tam nie było. Bo esesmanów w tym obozie
zostało niewielu.
§ Osławiona w latach
PRL bitwa pod Lenino (12, 13 października 1943 r.) faktycznie
zakończyła się klęską dywizji kościuszkowskiej gen. Berlinga, przy czym kilkuset
jej żołnierzy zdezerterowało na stronę niemiecką.
§ Polacy w armii
Hitlera (tytuł części III tej książki). Wg jednego z profesorskich
rozmówców autora było ich ponad pół miliona (str. 163), wg zaś innego -
minimum 638 tysięcy (str. 190). W rozdziałach tej części książki
omówione są wszystkie okoliczności powoływania Polaków do Wehrmachtu i niekiedy
do Waffen SS, następnie ich zachowanie na frontach wschodnim i zachodnim.
Autor m.in. przywołuje wspomnienia Joachima Cerafickiego, którego książkę pt. „Wasserpolacken. Relacja Polaka w służbie Wehrmachtu” miałem
przyjemność omówić na tym blogu (zob. katalog autorski alfabetyczny albo
katalog tematyczny 2). W zakończeniu pozwoliłem sobie zamieścić tam
również adekwatny dowcip z epoki PRL.😊
§ W rozdziałach
części VI autor i jego angielscy rozmówcy (poza jednym) wyrażają
pogląd, iż to bynajmniej nie spór III Rzeszy i II RP o Gdańsk
oraz o „korytarz przez korytarz”, ani nie odwieczny konflikt
polsko-niemiecki, były rzeczywistymi przyczynami wybuchu II wojny
światowej. Rozmówcy zżymają się z powodu naiwności i łatwowierności
przywódców II RP, którzy nie uwzględnili ówczesnych imponderabiliów
brytyjskiej racji stanu oraz faktycznych możliwości ofensywnych sił zbrojnych
Wielkiej Brytanii i Francji. Czytamy również o niezrealizowanym
scenariuszu uderzenia Francji i Wielkiej Brytanii na ZSRR w pierwszym
kwartale 1940 r.
Oprócz
powyższych autor porusza też inne, bulwersujące zagadnienia z dalszej oraz
najnowszej historii Polski (w tym także przyczyny oraz przebieg cywilnych katastrof
lotniczych i morskich). Przedstawia wkład Rzeczypospolitej😠 w ustanowienie
dnia 7 listopada narodowym świętem Rosji. W ślad za Romanem Dmowskim
i Józefem Piłsudskim (str. 445) szanuje oraz docenia pragmatyzm
Aleksandra Wielopolskiego. Rozmawia z kombatantami Armii Krajowej
(w tym uczestnikami powstania warszawskiego) oraz Polskich Sił Zbrojnych
na Zachodzie. Z tymi drugimi o ich powojennych losach żołnierskich w już
niepolskich mundurach (rozmowy te zostały przeprowadzone wiele lat wcześniej,
za ich życia). Minister Radosław Sikorski opowiada mu o swojej misji
korespondenta wojennego w Afganistanie i Angoli w latach
1986-1989. Następnie autor puszcza wodze fantazji historii realnie alternatywnej.
Potępia upór króla Zygmunta III Wazy, przez który Rzeczpospolita straciła
szansę stać się światowym supermocarstwem. Osadza Wielkiego Księcia Konstantego
na tronach króla Polski i cara Rosji. Doprowadza do sojuszu II RP z III Rzeszą,
co owocuje wspólną, zwycięską defiladą ich wojsk w zdobytej Moskwie. Przedstawia
ponury obraz PRL, zniszczonej bronią jądrową po wybuchu III wojny
światowej. W książce znajdujemy także dwa zestawy dobrej jakości fotografii,
tematycznie odnoszących się do treści. A na ostatniej stronie okładki Pan
Piotr awizuje kontynuację polskiego segmentu opowieści niepoprawnych
politycznie, autoryzując to umieszczeniem obok swojej fotografii. Trzymamy
za słowo!
PS.1.
Na dowód uważnej lektury wskazuję oczywisty błąd edytorski na str. 373
w moim egzemplarzu książki. W wierszu 4 od góry wyrazy
„pierwszych dwóch miesiącach września” należy zastąpić wyrazami „pierwszych
dwóch tygodniach września”.
PS.2.
Osobom zainteresowanym relacjami z naszym zachodnim sąsiadem w przededniu
II wojny światowej proponuję również lekturę książki autorstwa prof. Stanisława
Żerko pt. „Stosunki polsko-niemieckie 1938-1939”, już tu omówionej (zob. katalog
autorski alfabetyczny albo katalog tematyczny 1). W końcowej części
zawarłem tam garść własnych przypuszczeń, jak mogłoby wyglądać współdziałanie
armii polskiej i niemieckiej, wspólnie uderzających na ZSRR (hipotezę
takiego sojuszu wysuwa m.in. pan Piotr Zychowicz).