Wacław
Holewiński „Pogrom 1905”. Zysk i S-ka Wydawnictwo, Poznań 2018
Wacław
Holewiński „Pogrom 1906”. Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2019
Wacław
Holewiński „Pogrom 1907”. Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2020
Czytamy
trzytomową powieść historyczną opartą na faktach. Oprócz fikcyjnych występują w niej
postacie rzeczywiste, a wśród nich także osoby trwale zapisane w historii.
W zakończeniu trylogii autor informuje, iż poświęca ją tym, o których
(cyt.) Polska o większości z nich zapomniała, a my nie mamy
prawa. Dalej zamieszcza Listę straconych na stokach Cytadeli
Warszawskiej w okresie 1904-1909, liczącą 181 nazwisk bojowców
Polskiej Partii Socjalistycznej.
Przebywamy
w Królestwie Kongresowym w tytułowych latach 1905-1907, przede
wszystkim w Warszawie, której otrzymujemy dokładną charakterystykę,
uwzględniającą zamieszkującą ją ówcześnie ludność oraz zabudowę i topografię
miasta. Proponuję mieć plan Warszawy pod ręką, albowiem oprócz historycznych
autor podaje w przypisach także obecne nazwy ulic, informuje również o aktualnych
adresach kamienic, jeśli te wspomniane w powieści do dziś się zachowały. Miasto
ma dwa skrajnie różne oblicza. Oprócz zamożności części mieszkańców, różnorodności
imprez rozrywkowych i kulturalnych, luksusowych domów i lokali mieszkalnych,
pałaców i pałacyków, drogich restauracji i kawiarń, istnieją w nim
wielka bieda, ciasnota i fatalny stan sanitarny mieszkań
w dzielnicach robotniczych, bezrobocie, głód, prostytucja, złodziejstwo,
zorganizowany świat przestępczy, alkoholowe spelunki. Nad wszystkim usiłuje
zapanować i wewnętrznie rozgrywać rosyjska administracja cywilna,
policyjna i wojskowa, równolegle bezczelnie czerpiąc zyski z korupcji.
Wysocy jej notable poruszają się z eskortą, nie zawsze potrafiącą ich
ochronić. Padają od kul i bomb miotanych przez bojowców PPS. Ofiarami
zbrojnych zamachów stają się również niższej rangi policjanci i żołnierze
(także polskiego pochodzenia), rozszyfrowani agenci donosiciele, a nawet przypadkowi
cywilni mieszkańcy, jeśli mieli pecha znaleźć się w niewłaściwym miejscu i czasie.
Jakby tego było mało, bywa, iż polscy robotnicy strzelają do siebie nawzajem,
albowiem ci zrzeszeni w endeckim Narodowym Związku Robotniczym przeciwstawiają
się polityce zbrojnej przemocy, stosowanej przez patriotycznych polskich socjalistów
(PPS) i internacjonalistycznych socjaldemokratów (SDKPiL). Po mieście przemieszczają
się uzbrojone patrole kozackie i czerkieskie, mające prawo legitymować
przechodniów, żądając od nich wszelkich wyjaśnień wyłącznie po rosyjsku. Na
zewnątrz Warszawa jest już zresztą półrosyjska – wszystkie publiczne nazwy,
napisy obowiązkowo muszą być w niej dwujęzyczne. Także nauczanie publiczne
jest rosyjskojęzyczne, polski język wykładowy dopuszcza się jedynie w szkołach
prywatnych.
Tyle
o tle historycznym powieści. Jej bohaterami są Polacy, Żydzi i Rosjanie,
osoby zarówno przyzwoite, jak i całkowite szwarccharaktery. Jak na dobrą
literaturę beletrystyczną przystało, postacie te są ukazane bardzo
realistycznie. W zależności od sytuacji radują się lub martwią, obżerają lub
głodują, gonią lub uciekają, politykują, strzelają, zabijają i ranią, giną,
cierpią z otrzymanych ran, chorują, marzną, kochają, uprawiają seks itd. Na
kartach trylogii pojawiają się m.in.:
Ø bojownicy i bojowniczki
PPS, organizujący i wykonujący zamachy (w tym kilka nieudanych, ale
z ofiarami wśród zamachowców i osób postronnych),
Ø sympatyczni warszawscy
lekarze, leczący również nieodpłatnie,
Ø społeczni działacze
filantropijni, starający się nieść pomoc ludziom ubogim, w tym rodzinom
osób aresztowanych,
Ø różnych rang żandarmi, policjanci
kryminalni oraz funkcjonariusze carskiej Ochrany, działający brutalnie
i podstępnie, prawie wszyscy skorumpowani, ale mający też niemałe
osiągnięcia w walce z polskimi rewolucjonistami,
Ø skutecznie infiltrujący
konspirację liczni agenci Ochrany, a wśród nich piękna agentka,
inteligentna, przez co bardzo niebezpieczna,
Ø borykający się z cenzurą
warszawscy dziennikarze, potrafiący sprytnie docierać do nieformalnych źródeł
informacji,
Ø polscy i żydowscy
gangsterzy warszawskiego półświatka, sutenerzy i alfonsi,
Ø prostytutki polskie i żydowskie;
dziewczyny wykonujące ów zawód „z powołania” lub (znacznie częściej)
przymuszone doń sytuacyjnie, także ich energiczna szefowa, burdelmama.
Reasumując,
polecam Państwu tę pasjonującą lekturę, dającą opis naszej stolicy w pierwszej
dekadzie XX wieku, ze szczególnym uwzględnieniem tytułowych pogromów mieszkańców
miasta i polskości w ogóle. Zarazem też przedstawiającą obraz polskiej
rewolucji 1905 roku, jakiego nie znajdziemy w szkolnych podręcznikach
historii. Każdą z trzech książek urozmaicają ciekawe fotografie, przede
wszystkim postaci historycznych, o których w nich mowa, oraz zdjęcia
starej Warszawy. Szkoda, że bardzo małego formatu.