Anthony
Cave Brown „H. St. John Philby i Kim Philby. Szpiegowska afera
stulecia”
Wydawnictwo
Philip Wilson, Warszawa 1997
Czytelnik,
który sugerując się tytułem książki, sięgnie po nią jak po lekturę sensacyjną, pasjonującą
i zapierającą dech w piersiach, niestety się rozczaruje. Autor
stworzył szczegółową monografię życia i działalności dwóch Philby’ch –
ojca i syna, przedstawiając oraz analizując ich osobowości i czyny,
życia prywatnego, w tym rodzinnego i intymnego, nie pomijając. W tekście
przywołuje mnóstwo źródeł, skrupulatnie wskazanych w przypisach
(zgromadzonych odrębnie dla każdego z 18-tu rozdziałów książki). Czytamy zatem
ambitne opracowanie popularnonaukowe, przyswajalne trudniej i wolniej niż np.
dzieła Fredericka Forsytha czy Kena Folleta o zbliżonej tematyce. Tym
niemniej książka z pewnością zainteresuje pasjonatów historii, a zwłaszcza
historii służb specjalnych.
Anthony
Cave Brown prowadzi te dwie biografie równolegle. Zaczyna od ojca, jego
pochodzenia, wykształcenia, pierwszej pracy zawodowej, narodzin syna i dwóch
córek. I właśnie ojciec jest głównym bohaterem pierwszych rozdziałów. Syn
pojawia się w nich drugoplanowo, tylko dla opisania dzieciństwa, wczesnej
młodości, nauki w elitarnych szkołach etc. W drugiej części książki
proporcje już się odwracają – przede wszystkim czytamy o życiu i działalności
syna, choć o ojcu autor bynajmniej nie zapomina. Co pewien czas obaj się też
spotykają, doskonale się wzajemnie rozumiejąc i wspierając. No to teraz
trochę o każdym z nich, oczywiście w telegraficznym skrócie, jak
na 677 stron książki (licząc bez przypisów, indeksów i załączonego na
końcu zbioru fotografii).
Harry
St. John Philby (1885-1960) przez całe życie pozostawał krnąbrnym i nieposłusznym
przedstawicielem brytyjskiego establishmentu. Absolwent uniwersytetu w Cambridge,
poliglota, pracę dla rządu JKM rozpoczął w Indiach, następnie
kontynuował na Bliskim Wschodzie. W urzędniczej karierze pomogła mu bliska,
osobista znajomość ze starszą, wpływową damą. Poznajemy hierarchię i organizację
służb kolonialnych Imperium Brytyjskiego. H. St. Philby zaprzyjaźnił
się też prywatnie z Ibn Saudem, przyszłym królem Arabii Saudyjskiej.
Wspierał jego polityczną i ekonomiczną działalność, nieraz wbrew intencjom,
a nawet rozkazom rządu brytyjskiego, które kontestował. W 1930 r.
dokonał konwersji na islam, przyjmując imię Abdullach. Był ojcem pięciorga
dzieci, w tym dwóch synów z arabską żoną (przyrodnich braci Kima). W tle
jego biografii mamy pierwszą wojnę światową na Bliskim Wschodzie, następujący
po niej rozpad Imperium Osmańskiego oraz zagospodarowanie przez Wielką Brytanię
i Francję terenów byłych tureckich podbojów. Czytamy o skomplikowanych
relacjach wewnątrzarabskich, także o początkach zorganizowanej emigracji
Żydów do Palestyny. Poznajemy szczegóły rywalizacji koncernów naftowych
brytyjskich i amerykańskich, przy czym Philby senior stał się aktywnym
rzecznikiem tych drugich, świadomie osłabiając potencjał ekonomiczny swojego
państwa.
Harold
Adrian Russel „Kim” Philby (1912-1988) już w szkole średniej oraz na
uniwersytecie w Cambridge wyznawał poglądy skrajnie lewicowe. W 1934 r.
w wieku 22 lat został zwerbowany przez wywiad radziecki, który
potraktował go „perspektywicznie”, wydając mu polecenie zatrudnienia się w tajnych
służbach brytyjskich. Owe nieproste zadanie, zważywszy ciągnącą się za nim
opinię sympatyka komunizmu, Kim Philby wykonał w roku 1940. Następnie
stopniowo awansował w strukturach SIS (MI6), dochodząc do wysokich
stanowisk, m.in. zostając w 1944 r. szefem sekcji antyradzieckiej (!).
Autor przedstawia kilkuletnie starania Kima o przyjęcie do służby w SIS,
a następnie opisuje i szczegółowo analizuje jego działalność na
wszystkich etatach (oficjalnych i niejawnych), jakie w latach
1940-1963 tam zajmował. Wskazuje szkody rzeczywiste i przypuszczalne,
które dyplomacji oraz zachodnim służbom specjalnym przyniosła równoległa
współpraca Kima z wywiadem radzieckim (NKWD, KGB). Czytamy również o współdziałaniu,
ale też o wzajemnej nieufności oraz rywalizacji tajnych służb brytyjskich
i amerykańskich. W tle mamy wybrane wydarzenia drugiej wojny
światowej, następnie zimnej wojny, aż do czasów Gorbaczowa. Pasjonujące są zwłaszcza
te fragmenty książki, w których autor pisze o coraz to bardziej
narastających podejrzeniach wobec Kima Philby’ego, istnieniu wyraźnych poszlak jego
zdradzieckiej działalności (z prawdopodobieństwem bliskim pewności), nienadających
się jednakże do skutecznego wykorzystania procesowego. Funkcjonariusze służb
brytyjskich (MI5 i MI6) byli przekonani o jego agenturalnej
działalności, ale nie mając tzw. twardych dowodów i bojąc się kompromitacji,
nie odważyli się tak wysokiego urzędnika, jakim był Kim Philby, aresztować i postawić
przed sądem. Nasuwa się tu wyraźna rozbieżność pomiędzy metodyką pracy kontrwywiadów
państw demokratycznych i ZSRR. Przecież gdyby w identycznej sytuacji
znalazły się służby radzieckie, to podejrzanego delikwenta poddałyby stosownej
„obróbce”, a ten już po kilku godzinach wyjawiłby wszystko, co wiedział
i czego nie wiedział. Natomiast SIS (MI6) tylko grała z Philby’m,
jak pisze autor, w kotka i myszkę, obniżając mu etat i kierując
w 1956 r. do Bejrutu w charakterze niejawnego współpracownika
(oficjalnie korespondenta prasowego). Stamtąd w 1963 r. uciekł do
ZSRR, przy czym A. C. Brown nie wyklucza „przymknięcia na to oka”
przez SIS. Następnie autor obszernie informuje o personalnych konsekwencjach
owej ucieczki, jakie nastąpiły w służbach brytyjskich i amerykańskich,
także o wielkim „rejwachu” w parlamencie i mediach, oraz będącym
tego następstwem upadku rządu brytyjskiego. Ostatnie 25 lat życia Kim
Philby spędził w Związku Radzieckim, żyjąc tam w warunkach materialnych
dostępnych jedynie członkom nomenklatury partyjno-państwowej, będąc wysoko
odznaczonym i dobrze nagradzanym doradcą kierownictwa KGB,
wykładając, publikując, także utrzymując kontakt korespondencyjny
z rodziną.
Przedstawiając
i analizując cały życiorys Kima, A. C. Brown nie pomija życia
prywatnego – pisze o jego incydentalnym homoseksualizmie w latach
szkolnych i studenckich (co jednak nie przełożyło się na taką ostateczną orientację
Kima), o wrodzonej wadzie wymowy, następnie o jego życiu rodzinnym,
kłopotach materialnych i ich pokonywaniu, czterech kolejnych małżeństwach,
pięciokrotnym ojcostwie (z drugą żoną) oraz o postępującym alkoholizmie.
Nb. chyba najbardziej atrakcyjną małżonką Kima była ta czwarta - Ruffina, Rosjanka
mająca również polskie korzenie, młodsza od niego o 20 lat, którą
poznał i poślubił w 1970 r., mieszkając już w ZSRR (w książce
znajdujemy jej dwie fotografie).
Reasumując,
polecam tę niezwykle interesującą lekturę – z zastrzeżeniem jak na
wstępie, iż nie jest to sensacyjne czytadło. Oprócz dokładnego poznania życiorysów
tytułowych bohaterów wejdziemy za kulisy brytyjskiej i amerykańskiej polityki
w XX wieku. O Kimie Philby’m większość pasjonatów historii już wcześniej
słyszała i sporo wiedziała, choć na pewno nie aż w takich
szczegółach, jak to przedstawił A. C. Brown. Ale o niezwykle
urozmaiconym życiu oraz o budzącej wiele kontrowersji działalności jego taty,
Philby’ego seniora, czy też Państwo wiecie? Kto wie, proszę: ręka do góry! Lasu
podniesionych rąk nie widzę. Ja również swojej bym nie podniósł przed
przeczytaniem tej książki. Poloniców w niej prawie nie ma. Na str. 618
autor daje do zrozumienia, aby śmierci generała Władysława Sikorskiego w katastrofie
gibraltarskiej w lipcu 1943 r. nie łączyć z agenturalną
działalnością Kima Philby’ego. Cytuję: Kiedy badano wrak samolotu,
stwierdzono, że maszyna spadła w wyniku zwykłego wypadku powietrznego:
brytyjski mechanik z Gibraltaru zostawił w samolocie chlebak, w którym
miał suchy prowiant; kiedy samolot startował, chlebak przesunął się do tyłu i uszkodził
stery. Wprowadzenie powyższego cytatu nie oznacza, iż przyznaję autorowi
rację.
PS.
O Kimie Philby’m już pisałem na blogu, omawiając książkę Jurija Modina pt. „Moja
Piątka z Cambridge” (dostęp poprzez katalog autorski alfabetyczny albo
katalog tematyczny 5). Osobom zainteresowanym owym szpiegiem polecam
również wspomnienia jego czwartej żony, Rufiny Philby, pt. „Prywatne życie
Kima Philby’ego. Moskiewskie lata” (Wydawnictwo Dolnośląskie,
Wrocław 2000). Jej opisu proszę jednak tu nie szukać - książkę
przeczytałem w latach, gdy jeszcze nie miałem czasu bawić się
w zamieszczanie amatorskich recenzji w Internecie.