piątek, 10 lipca 2026

„Polacy. Opowieści niepoprawne politycznie VII”. Autor: Piotr Zychowicz

 

Piotr Zychowicz „Polacy. Opowieści niepoprawne politycznie VII”

Dom Wydawniczy REBIS Sp. z o.o., Poznań 2026

Poprzednie (I-VI) „opowieści niepoprawne politycznie” są już tu na blogu skomentowane, a oprócz nich także prawie wszystkie pozostałe książki pana Piotra Zychowicza, jako że jest on moim ulubionym autorem. Proszę tego jednakże nie odbierać jako wielkiego hołdu pod jego adresem. Miewałem bowiem również trochę istotnych zastrzeżeń odnośnie przedstawianych przez niego argumentów polityczno-historycznych, co łatwo stwierdzić odszukując omówienia wcześniejszych publikacji książkowych Pana Piotra (najlepiej poprzez katalog autorski alfabetyczny). Generalnie jednak całkowicie zgadzam się z opinią autora, że w historiografii powinna dominować obiektywna prawda, a tzw. polityka historyczna to najczęściej tylko inteligentnie spreparowany, propagandowy zlepek półprawd, przemilczeń, przeinaczeń, niekiedy też zwykłych kłamstw. Z autorem łączy mnie również wielka sympatia do osoby i twórczości śp. profesora Pawła Wieczorkiewicza (1948-2009), którego wszystkie książki stoją na półkach mojej biblioteki domowej. Oczywiście przeczytane, niektóre nawet więcej niż raz.

Wygląda na to, iż dziś tu omawiana publikacja pana Piotra Zychowicza staje się hitem czytelniczym lata 2026! Zważywszy na okoliczność, że zapowiada się ono gorące (wysokie temperatury mają wkrótce powrócić), niektórzy czytelnicy, ci mniej „zaawansowani” w wiedzy historycznej, mogą podczas lektury odnosić wrażenie, że to upał miesza im w głowach. Będą przecież czytać o wydarzeniach na ogół powszechnie znanych – o naszych dziejach wałkowanych na lekcjach historii oraz utrwalonych w literaturze pięknej, szkolnej lekturze obowiązkowej i uzupełniającej. Aż tu nagle dowiedzą się o faktach całkowicie tam przemilczanych, czasami jedynie napomykanych w jakimś jednozdaniowym akapicie czy przypisie. Informacje o nich autor wydobywa w trakcie rozmów ze znanymi, polskimi i zagranicznymi profesorami oraz świadkami i uczestnikami wydarzeń historycznych – wywiady z nimi stanowią treść części rozdziałów książki. Pozostałe rozdziały to już natomiast własne publikacje Pana Piotra – niektóre wcześniej zamieszczone w periodykach historycznych, a teraz rozszerzone, niektóre zaś mające w tej książce swoją premierę. Chyba najbardziej „obrazoburczymi” tematami będą poniższe ustalenia autora i jego rozmówców.

§  Stalin latem 1944 r. bynajmniej nie wydał swojemu wojsku rozkazu stop, byle tylko nie wspomóc powstania warszawskiego. To Wehrmacht wówczas wygrał szereg bitew z Armią Czerwoną, w tym na przełomie lipca i sierpnia wielką bitwę pancerną pod Warszawą. Udaremniony został w ten sposób faktyczny rozkaz Stalina zdobycia naszej stolicy i uchwycenia przyczółków po lewej stronie Wisły. Następnie, po wkroczeniu wojsk NKWD do Warszawy, administracja cywilna oraz zwycięscy powstańcy - żołnierze Armii Krajowej podzieliliby tragiczny los swoich kolegów współdziałających z Armią Czerwoną w wyzwalaniu polskich miast na wschodzie.

§  Geneza utworzenia oraz szlak bojowy Brygady Świętokrzyskiej NSZ, która w ścisłej współpracy z Wehrmachtem dyslokowała się w 1945 r. na zachód, w tym transportem kolejowym III Rzeszy. Przewodnikami byli niemieccy oficerowie łącznikowi, m.in. zabezpieczający brygadzie pomoc logistyczną. Czytamy też o zrealizowanych i niezrealizowanych (z powodu końca wojny) zakresach współdziałania w walce z Armią Czerwoną. Natomiast jedynym kombatanckim udziałem brygady w wojnie po stronie aliantów stało się wyzwolenie przez nią dnia 5 maja 1945 r. niemieckiego obozu koncentracyjnego dla kobiet w Holiszowie. Cyt., str. 87: Wbrew późniejszym opowieściom wielkiej walki z Niemcami tam nie było. Bo esesmanów w tym obozie zostało niewielu.

§  Osławiona w latach PRL bitwa pod Lenino (12, 13 października 1943 r.) faktycznie zakończyła się klęską dywizji kościuszkowskiej gen. Berlinga, przy czym kilkuset jej żołnierzy zdezerterowało na stronę niemiecką.

§  Polacy w armii Hitlera (tytuł części III tej książki). Wg jednego z profesorskich rozmówców autora było ich ponad pół miliona (str. 163), wg zaś innego - minimum 638 tysięcy (str. 190). W rozdziałach tej części książki omówione są wszystkie okoliczności powoływania Polaków do Wehrmachtu i niekiedy do Waffen SS, następnie ich zachowanie na frontach wschodnim i zachodnim. Autor m.in. przywołuje wspomnienia Joachima Cerafickiego, którego książkę pt. „Wasserpolacken. Relacja Polaka w służbie Wehrmachtu” miałem przyjemność omówić na tym blogu (zob. katalog autorski alfabetyczny albo katalog tematyczny 2). W zakończeniu pozwoliłem sobie zamieścić tam również adekwatny dowcip z epoki PRL.😊

§  W rozdziałach części VI autor i jego angielscy rozmówcy (poza jednym) wyrażają pogląd, iż to bynajmniej nie spór III Rzeszy i II RP o Gdańsk oraz o „korytarz przez korytarz”, ani nie odwieczny konflikt polsko-niemiecki, były rzeczywistymi przyczynami wybuchu II wojny światowej. Rozmówcy zżymają się z powodu naiwności i łatwowierności przywódców II RP, którzy nie uwzględnili ówczesnych imponderabiliów brytyjskiej racji stanu oraz faktycznych możliwości ofensywnych sił zbrojnych Wielkiej Brytanii i Francji. Czytamy również o niezrealizowanym scenariuszu uderzenia Francji i Wielkiej Brytanii na ZSRR w pierwszym kwartale 1940 r.

Oprócz powyższych autor porusza też inne, bulwersujące zagadnienia z dalszej oraz najnowszej historii Polski (w tym także przyczyny oraz przebieg cywilnych katastrof lotniczych i morskich). Przedstawia wkład Rzeczypospolitej😠 w ustanowienie dnia 7 listopada narodowym świętem Rosji. W ślad za Romanem Dmowskim i Józefem Piłsudskim (str. 445) szanuje oraz docenia pragmatyzm Aleksandra Wielopolskiego. Rozmawia z kombatantami Armii Krajowej (w tym uczestnikami powstania warszawskiego) oraz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Z tymi drugimi o ich powojennych losach żołnierskich w już niepolskich mundurach (rozmowy te zostały przeprowadzone wiele lat wcześniej, za ich życia). Minister Radosław Sikorski opowiada mu o swojej misji korespondenta wojennego w Afganistanie i Angoli w latach 1986-1989. Następnie autor puszcza wodze fantazji historii realnie alternatywnej. Potępia upór króla Zygmunta III Wazy, przez który Rzeczpospolita straciła szansę stać się światowym supermocarstwem. Osadza Wielkiego Księcia Konstantego na tronach króla Polski i cara Rosji. Doprowadza do sojuszu II RP z III Rzeszą, co owocuje wspólną, zwycięską defiladą ich wojsk w zdobytej Moskwie. Przedstawia ponury obraz PRL, zniszczonej bronią jądrową po wybuchu III wojny światowej. W książce znajdujemy także dwa zestawy dobrej jakości fotografii, tematycznie odnoszących się do treści. A na ostatniej stronie okładki Pan Piotr awizuje kontynuację polskiego segmentu opowieści niepoprawnych politycznie, autoryzując to umieszczeniem obok swojej fotografii. Trzymamy za słowo!

PS.1. Na dowód uważnej lektury wskazuję oczywisty błąd edytorski na str. 373 w moim egzemplarzu książki. W wierszu 4 od góry wyrazy „pierwszych dwóch miesiącach września” należy zastąpić wyrazami „pierwszych dwóch tygodniach września”.

PS.2. Osobom zainteresowanym relacjami z naszym zachodnim sąsiadem w przededniu II wojny światowej proponuję również lekturę książki autorstwa prof. Stanisława Żerko pt. „Stosunki polsko-niemieckie 1938-1939”, już tu omówionej (zob. katalog autorski alfabetyczny albo katalog tematyczny 1). W końcowej części zawarłem tam garść własnych przypuszczeń, jak mogłoby wyglądać współdziałanie armii polskiej i niemieckiej, wspólnie uderzających na ZSRR (hipotezę takiego sojuszu wysuwa m.in. pan Piotr Zychowicz).