poniedziałek, 20 lipca 2026

„H. St. John Philby i Kim Philby. Szpiegowska afera stulecia”. Autor: Anthony Cave Brown

 

Anthony Cave Brown „H. St. John Philby i Kim Philby. Szpiegowska afera stulecia”

Wydawnictwo Philip Wilson, Warszawa 1997

Czytelnik, który sugerując się tytułem książki, sięgnie po nią jak po lekturę sensacyjną, pasjonującą i zapierającą dech w piersiach, niestety się rozczaruje. Autor stworzył szczegółową monografię życia i działalności dwóch Philby’ch – ojca i syna, przedstawiając oraz analizując ich osobowości i czyny, życia prywatnego, w tym rodzinnego i intymnego, nie pomijając. W tekście przywołuje mnóstwo źródeł, skrupulatnie wskazanych w przypisach (zgromadzonych odrębnie dla każdego z 18-tu rozdziałów książki). Czytamy zatem ambitne opracowanie popularnonaukowe, przyswajalne trudniej i wolniej niż np. dzieła Fredericka Forsytha czy Kena Folleta o zbliżonej tematyce. Tym niemniej książka z pewnością zainteresuje pasjonatów historii, a zwłaszcza historii służb specjalnych.

Anthony Cave Brown prowadzi te dwie biografie równolegle. Zaczyna od ojca, jego pochodzenia, wykształcenia, pierwszej pracy zawodowej, narodzin syna i dwóch córek. I właśnie ojciec jest głównym bohaterem pierwszych rozdziałów. Syn pojawia się w nich drugoplanowo, tylko dla opisania dzieciństwa, wczesnej młodości, nauki w elitarnych szkołach etc. W drugiej części książki proporcje już się odwracają – przede wszystkim czytamy o życiu i działalności syna, choć o ojcu autor bynajmniej nie zapomina. Co pewien czas obaj się też spotykają, doskonale się wzajemnie rozumiejąc i wspierając. No to teraz trochę o każdym z nich, oczywiście w telegraficznym skrócie, jak na 677 stron książki (licząc bez przypisów, indeksów i załączonego na końcu zbioru fotografii).

Harry St. John Philby (1885-1960) przez całe życie pozostawał krnąbrnym i nieposłusznym przedstawicielem brytyjskiego establishmentu. Absolwent uniwersytetu w Cambridge, poliglota, pracę dla rządu JKM rozpoczął w Indiach, następnie kontynuował na Bliskim Wschodzie. W urzędniczej karierze pomogła mu bliska, osobista znajomość ze starszą, wpływową damą. Poznajemy hierarchię i organizację służb kolonialnych Imperium Brytyjskiego. H. St. Philby zaprzyjaźnił się też prywatnie z Ibn Saudem, przyszłym królem Arabii Saudyjskiej. Wspierał jego polityczną i ekonomiczną działalność, nieraz wbrew intencjom, a nawet rozkazom rządu brytyjskiego, które kontestował. W 1930 r. dokonał konwersji na islam, przyjmując imię Abdullach. Był ojcem pięciorga dzieci, w tym dwóch synów z arabską żoną (przyrodnich braci Kima). W tle jego biografii mamy pierwszą wojnę światową na Bliskim Wschodzie, następujący po niej rozpad Imperium Osmańskiego oraz zagospodarowanie przez Wielką Brytanię i Francję terenów byłych tureckich podbojów. Czytamy o skomplikowanych relacjach wewnątrzarabskich, także o początkach zorganizowanej emigracji Żydów do Palestyny. Poznajemy szczegóły rywalizacji koncernów naftowych brytyjskich i amerykańskich, przy czym Philby senior stał się aktywnym rzecznikiem tych drugich, świadomie osłabiając potencjał ekonomiczny swojego państwa.

Harold Adrian Russel „Kim” Philby (1912-1988) już w szkole średniej oraz na uniwersytecie w Cambridge wyznawał poglądy skrajnie lewicowe. W 1934 r. w wieku 22 lat został zwerbowany przez wywiad radziecki, który potraktował go „perspektywicznie”, wydając mu polecenie zatrudnienia się w tajnych służbach brytyjskich. Owe nieproste zadanie, zważywszy ciągnącą się za nim opinię sympatyka komunizmu, Kim Philby wykonał w roku 1940. Następnie stopniowo awansował w strukturach SIS (MI6), dochodząc do wysokich stanowisk, m.in. zostając w 1944 r. szefem sekcji antyradzieckiej (!). Autor przedstawia kilkuletnie starania Kima o przyjęcie do służby w SIS, a następnie opisuje i szczegółowo analizuje jego działalność na wszystkich etatach (oficjalnych i niejawnych), jakie w latach 1940-1963 tam zajmował. Wskazuje szkody rzeczywiste i przypuszczalne, które dyplomacji oraz zachodnim służbom specjalnym przyniosła równoległa współpraca Kima z wywiadem radzieckim (NKWD, KGB). Czytamy również o współdziałaniu, ale też o wzajemnej nieufności oraz rywalizacji tajnych służb brytyjskich i amerykańskich. W tle mamy wybrane wydarzenia drugiej wojny światowej, następnie zimnej wojny, aż do czasów Gorbaczowa. Pasjonujące są zwłaszcza te fragmenty książki, w których autor pisze o coraz to bardziej narastających podejrzeniach wobec Kima Philby’ego, istnieniu wyraźnych poszlak jego zdradzieckiej działalności (z prawdopodobieństwem bliskim pewności), nienadających się jednakże do skutecznego wykorzystania procesowego. Funkcjonariusze służb brytyjskich (MI5 i MI6) byli przekonani o jego agenturalnej działalności, ale nie mając tzw. twardych dowodów i bojąc się kompromitacji, nie odważyli się tak wysokiego urzędnika, jakim był Kim Philby, aresztować i postawić przed sądem. Nasuwa się tu wyraźna rozbieżność pomiędzy metodyką pracy kontrwywiadów państw demokratycznych i ZSRR. Przecież gdyby w identycznej sytuacji znalazły się służby radzieckie, to podejrzanego delikwenta poddałyby stosownej „obróbce”, a ten już po kilku godzinach wyjawiłby wszystko, co wiedział i czego nie wiedział. Natomiast SIS (MI6) tylko grała z Philby’m, jak pisze autor, w kotka i myszkę, obniżając mu etat i kierując w 1956 r. do Bejrutu w charakterze niejawnego współpracownika (oficjalnie korespondenta prasowego). Stamtąd w 1963 r. uciekł do ZSRR, przy czym A. C. Brown nie wyklucza „przymknięcia na to oka” przez SIS. Następnie autor obszernie informuje o personalnych konsekwencjach owej ucieczki, jakie nastąpiły w służbach brytyjskich i amerykańskich, także o wielkim „rejwachu” w parlamencie i mediach, oraz będącym tego następstwem upadku rządu brytyjskiego. Ostatnie 25 lat życia Kim Philby spędził w Związku Radzieckim, żyjąc tam w warunkach materialnych dostępnych jedynie członkom nomenklatury partyjno-państwowej, będąc wysoko odznaczonym i dobrze nagradzanym doradcą kierownictwa KGB, wykładając, publikując, także utrzymując kontakt korespondencyjny z rodziną.

Przedstawiając i analizując cały życiorys Kima, A. C. Brown nie pomija życia prywatnego – pisze o jego incydentalnym homoseksualizmie w latach szkolnych i studenckich (co jednak nie przełożyło się na taką ostateczną orientację Kima), o wrodzonej wadzie wymowy, następnie o jego życiu rodzinnym, kłopotach materialnych i ich pokonywaniu, czterech kolejnych małżeństwach, pięciokrotnym ojcostwie (z drugą żoną) oraz o postępującym alkoholizmie. Nb. chyba najbardziej atrakcyjną małżonką Kima była ta czwarta - Ruffina, Rosjanka mająca również polskie korzenie, młodsza od niego o 20 lat, którą poznał i poślubił w 1970 r., mieszkając już w ZSRR (w książce znajdujemy jej dwie fotografie).

Reasumując, polecam tę niezwykle interesującą lekturę – z zastrzeżeniem jak na wstępie, iż nie jest to sensacyjne czytadło. Oprócz dokładnego poznania życiorysów tytułowych bohaterów wejdziemy za kulisy brytyjskiej i amerykańskiej polityki w XX wieku. O Kimie Philby’m większość pasjonatów historii już wcześniej słyszała i sporo wiedziała, choć na pewno nie aż w takich szczegółach, jak to przedstawił A. C. Brown. Ale o niezwykle urozmaiconym życiu oraz o budzącej wiele kontrowersji działalności jego taty, Philby’ego seniora, czy też Państwo wiecie? Kto wie, proszę: ręka do góry! Lasu podniesionych rąk nie widzę. Ja również swojej bym nie podniósł przed przeczytaniem tej książki. Poloniców w niej prawie nie ma. Na str. 618 autor daje do zrozumienia, aby śmierci generała Władysława Sikorskiego w katastrofie gibraltarskiej w lipcu 1943 r. nie łączyć z agenturalną działalnością Kima Philby’ego. Cytuję: Kiedy badano wrak samolotu, stwierdzono, że maszyna spadła w wyniku zwykłego wypadku powietrznego: brytyjski mechanik z Gibraltaru zostawił w samolocie chlebak, w którym miał suchy prowiant; kiedy samolot startował, chlebak przesunął się do tyłu i uszkodził stery. Wprowadzenie powyższego cytatu nie oznacza, iż przyznaję autorowi rację.

PS. O Kimie Philby’m już pisałem na blogu, omawiając książkę Jurija Modina pt. „Moja Piątka z Cambridge” (dostęp poprzez katalog autorski alfabetyczny albo katalog tematyczny 5). Osobom zainteresowanym owym szpiegiem polecam również wspomnienia jego czwartej żony, Rufiny Philby, pt. „Prywatne życie Kima Philby’ego. Moskiewskie lata” (Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2000). Jej opisu proszę jednak tu nie szukać - książkę przeczytałem w latach, gdy jeszcze nie miałem czasu bawić się w zamieszczanie amatorskich recenzji w Internecie.