czwartek, 30 kwietnia 2026

„Ciemność w południe”. Autor: Arthur Koestler

 

Arthur Koestler „Ciemność w południe” 

Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1990

Tak autora ambiwalentnie prezentuje Wikipedia:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Arthur_Koestler

Czytamy powieść historyczną ściśle osadzoną w realiach ustrojowych b. Związku Radzieckiego. Należy do kanonu literatury poświęconej represjom stalinowskim. Koestler napisał ją w latach 1938-1940, samemu mając w życiorysie dopiero co zakończony okres przynależności do partii komunistycznej. Wiele o tej książce już wcześniej słyszałem, aż wreszcie dość przypadkowo natknąłem się na nią w ofercie antykwariatu internetowego. Chociaż główny bohater powieści, M.S. Rubaszow, jest postacią fikcyjną, to jednak jego los bardzo przypomina dzieje i smutny koniec wielu wysokich notabli partyjno-państwowych, straconych w ZSRR w drugiej połowie lat 30. ub. wieku po wyreżyserowanych procesach publicznych, na których pokornie przyznali się do winy. Podczas tzw. Wielkiego Terroru lat 1936-1938 Stalin (w książce występujący jako „Numer 1”) nie czynił wyjątków i wykończył m.in. starą gwardię leninowską – kombatantów Rewolucji Październikowej i wojny domowej, członków Komitetu Centralnego WKP(b) i Rady Komisarzy Ludowych, czyli rządu. Od nich zresztą rozpoczął tę wielką czystkę personalną, której największe nasilenie przypadło na lata 1937 i 1938. W literaturze przedmiotu znajdujemy dużo publikacji (beletrystycznych, wspomnieniowych i popularnonaukowych) na ów temat, m.in. poprzednio tu omówioną „Wielką Czystkę” Aleksandra Weissberga-Cybulskiego. Proponuję więc teraz niniejszą stronę www przewinąć w dół i zerknąć na tamten artykuł. Za wskazane bowiem uważam, aby czytelnik „Ciemności w południe”, jeśli jest mniej obznajomiony z realiami miejsca i epoki, miał już pewne pojęcie o tym, co w tamtych czasach wyprawiano w Ojczyźnie Światowego Proletariatu. Pod ręką mamy również przywołaną na wstępie Wikipedię:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wielka_czystka

No to teraz już ad rem. Towarzysz M.S. Rubaszow, (cyt., str. 125), były członek Komitetu Centralnego Partii, były Komisarz Ludowy, były dowódca 2-ej Dywizji Armii Rewolucyjnej, odznaczony Orderem za Odwagę wobec Wrogów Ludu, w 1938 r. siedzi w radzieckim więzieniu i jest poddawany śledztwu mającemu spowodować przyznanie się do winy. Całkowicie bezpodstawnie oskarża się go o działalność kontrrewolucyjną, sabotaż, szpiegostwo i przygotowywanie zamachu na życie towarzysza Stalina. Jest intensywnie przesłuchiwany, ale nie bity, za to poddaje się go swoistemu praniu mózgu. Dwaj kolejni oficerowie śledczy, chcąc wymusić jego przyznanie się, prowadzą z nim polityczno-ideologiczne dyskusje, podczas których wygłaszają wydumane, rzekomo obiektywnie uzasadnione teorie wyjaśniające i legitymizujące stosowaną praktykę terroru. Pierwszy z nich, Iwanow, to były podwładny Rubaszowa z lat wojny domowej i nawet chce go ocalić, ograniczając zakres śledztwa do mniej groźnych zarzutów oskarżenia. W rezultacie zostaje odsunięty od sprawy, aresztowany i podziela los oskarżonego. Drugi śledczy, Gletkin, jest już bardziej „pryncypialny”, doprowadza śledztwo do końca, czyli do takiego urobienia Rubaszowa, aby ten na publicznym procesie pokajał się i przyznał do inkryminowanych zbrodniczych czynów oraz zamiarów. Wkrótce dochodzi też do wydania jedynego możliwego wyroku, jaki mógł w tej sytuacji zapaść (proces oraz wykonanie kary są w książce opisane).

Bohater powieści, Rubaszow, mimo swego tragicznego końca, nie budzi sympatii czytelnika. Podczas przebywania w celi wiele rozmyśla, przypominając sobie własne postępki w służbie dyktatury partii. Kilka lat pracy spędził za granicą: w Niemczech i (chyba) w Belgii, agenturalnie nadzorując i koordynując działalność tamtejszych partii komunistycznych. Pośrednio przyczynił się wówczas do śmierci dwóch lokalnych działaczy, mających czelność poddawać w wątpliwość linię polityczną wytyczoną przez Komintern, a faktycznie przez Stalina. Bezpośrednio natomiast Rubaszow doprowadził do aresztowania i skazania na śmierć swojej sekretarki (zarazem kochanki), osobiście potwierdzając wyimaginowane zarzuty wobec niej postawione. W książce mamy również ukazany olbrzymi stopień zindoktrynowania i sterroryzowania społeczeństwa radzieckiego, czego przykładem jest rozmowa dozorcy domu, w którym mieszkał Rubaszow przed aresztowaniem, z córką. Córka dozorcy czyta szczegółową relację prasową z procesu Rubaszowa i przekonuje ojca do podpisania zbiorowej rezolucji osób domagających się bezlitosnego wytępienia zdrajców. W przeciwnym wypadku, jako mieszkańcy tego budynku, mogliby przecież sami stać się podejrzanymi.

Reasumując, kończę cytatem ze str. 24: Dobrze wam tak. Były to słowa wystukane alfabetem więziennym przez ścianę celi przez innego osadzonego, który akurat nigdy nie był komunistą.