W maju, miesiącu kolejnych rocznic bezwarunkowej
kapitulacji III Rzeszy (8.05.1945), odwiedzimy Niemcy hitlerowskie,
zainteresujemy się panującą tam sytuacją wewnętrzną, wreszcie przyjrzymy się
ich agonii. Zapewnią to cztery ciekawe książki autorów niemieckich. Dziś
o pierwszej z nich.
Oliver
Hilmes „Codzienność i groza. Trzecia Rzesza w 1943 roku”
Wydawnictwo
Marginesy Sp. z o.o., Warszawa 2025
Tytuł
adekwatnie oddaje treść książki, będącej zbeletryzowanym reportażem
historycznym. Wszystkie postacie w niej opisane są historyczne, także ich
czyny oraz losy. Autor udokumentował to przypisami (str. 271-286) oraz
zamieszczając odpowiednie pozycje bibliograficzne (str. 287-298). Tytułowa
codzienność to powszednie życie zawodowe i prywatne Berlińczyków, zarówno
osób publicznie znanych (polityków, artystów, dziennikarzy, prawników,
funkcjonariuszy reżimu), jak i zwykłych, przeciętnych mieszkańców miasta.
Mimo trwającej wojny starają się żyć normalnie – pracują, robią zakupy, chodzą
do kin i na koncerty, bawią się w lokalach z dansingiem. Starają
się omijać wojenne ograniczenia w sferze kultury i rozrywki,
narzucane im przez Goebbelsa. Tytułową zaś grozę stanowią wieści dochodzące z frontów,
bombardowania miast (w tym Berlina), obrzydliwy antysemityzm obserwowany nawet
u zindoktrynowanych dzieci. Przede wszystkim zaś panuje wewnętrzny terror
– ukierunkowany na niedopuszczenie do defetyzmu wśród ludności cywilnej i powstania
wątpliwości co do ostatecznego zwycięstwa Trzeciej Rzeszy oraz geniuszu jej Führera.
Ofiarami owego terroru padają zarówno nieliczne osoby faktycznie prowadzące
rachityczną (ulotkową) działalność opozycyjną, jak i zupełnie przypadkowe
„kozły ofiarne”, mające pecha w niewłaściwym towarzystwie opowiedzieć
niewłaściwy dowcip polityczny, albo po prostu wygarnąć rozmówcy to co myślą. Do
tych ostatnich należała postać znanego pianisty Karlroberta Kreitena
(1916-1943), losom którego autor poświęca najwięcej uwagi. Do chwili
aresztowania przez Gestapo dnia 3 maja 1943 r. życie układało mu się
pomyślnie – odbywał koncerty fortepianowe przyjmowane przez publiczność z aplauzem,
rozwijał karierę artystyczną, dobrze mu się powodziło materialnie, nabył
mieszkanie w Berlinie. Zgubiła go nieumiejętność trzymania języka za
zębami w sytuacji, wydawałoby się, tego niewymagającej. W dość
przypadkowej i prowadzonej w cztery oczy rozmowie starał się
uświadomić pewnej niewieście (nb. dobrej koleżance jego matki), że Niemcy były
winne rozpętania wojny i ją właśnie przegrywają, a Adolf Hitler to
psychopata, więc powinna zdjąć jego portret ze ściany. Baba zwierzyła się
przyjaciółce i ów kamyk uruchomił lawinę – przyjaciółka opowiedziała o tym
innej kobiecie, a wszystkie trzy były nazistkami z przekonania. Wspólnie
uradziły, że tego tak pozostawić nie można i złożyły na pianistę donos.
Dalej już czytamy o powadzonym śledztwie, przebywaniu Kreitena w kolejnych
aresztach i więzieniach, usilnych staraniach rodziny wyciągnięcia go z tarapatów
oraz działaniach wynajętych adwokatów. Także o złowrogiej prokuratorskiej quasiprawnej
hiperboli, polegającej na zakwalifikowaniu rozmowy ściśle prywatnej (faktycznie
taką przecież była) jako wrogiej propagandy publicznej, gdyż tylko wtedy
podpadała pod odpowiedni paragraf. Poznajemy cały przebieg procedury dochodzeniowo-śledczej
oraz sądowej i karno-wykonawczej, jak też towarzyszące temu niefortunne
zbiegi okoliczności. Ostatecznie 27-letni pianista Karlrobert Kreiten został
powieszony dnia 7 września 1943 r. Powieszony a nie
zgilotynowany dlatego, ponieważ niedawne alianckie bombardowanie zniszczyło więzienny
pawilon straceń z zamontowanymi tam urządzeniami gilotyny.
Autor
wprowadził do książki także szereg innych wątków i postaci w nich
wiodących. Przykładowo wymienię:
Ø organizację i przebieg
dwóch nieudanych zamachów na Hitlera w marcu 1943 r. – przy użyciu
tej samej bomby, która za pierwszym razem nie wybuchła, a za drugim trzeba
było ją w ostatniej chwili rozbroić,
Ø mordy sądowe w wykonaniu
Rolanda Freislera, prezesa Trybunału Ludowego; poznajemy także w skrócie
jego biografię oraz okoliczności zasłużonej, choć przypadkowej śmierci,
Ø tragiczny
koniec osób zaangażowanych w rzeczywistą działalność opozycyjną, m.in.
Mildred Harnack i jej męża (bohaterów książki pt. Podwójne życie
Mildred. Historia kobiety, którą kazał zabić Hitler, autorstwa Rebeki Donner;
omówionej tu na blogu, proszę zerknąć do katalogu autorskiego alfabetycznego
lub katalogu tematycznego 5),
Ø losy nielicznych
już berlińskich Żydów, z których niewielką szansę na uratowanie jedynie mieli
pozostający w małżeństwach „mieszanych”, tj. z tzw. Aryjczykami,
Ø starania
kilku szlachetnych osób niosących pomoc ukrywającym się Żydom, co wiązało się z dużym
osobistym ryzykiem (choć nie tak wielkim, jak w okupowanej Polsce),
Ø oportunizm,
konformizm i dyspozycyjność wobec reżimu pewnego znanego (także po wojnie)
niemieckiego dziennikarza.
Akcja
książki wychodzi poza tytułowy rok 1943, czytamy o późniejszych
wojennych oraz powojennych losach postaci w niej przedstawionych (jeśli
udało im się przeżyć wojnę). M.in. dowiadujemy się, co spotkało wszystkie osoby
zaangażowane, bezpośrednio lub pośrednio, w aresztowanie, przesłuchiwanie,
oskarżenie, osądzenie i stracenie Karlroberta Kreitena – od ministra
sprawiedliwości poczynając, a na kacie wykonującym wyrok kończąc. Rodzice Kreitena
starali się doprowadzić do odpowiedzialności sądowej dwóch kobiet, które były
denuncjatorkami ich syna (trzecia końca wojny nie doczekała). Z jakim
skutkiem, proszę przeczytać w książce.