czwartek, 26 marca 2026

„Niemiecki as pancerny na frontach II wojny światowej”. Autor: Richard Freiherr von Rosen

 

Richard Freiherr von Rosen „Niemiecki as pancerny na frontach II wojny światowej”

Wydawnictwo Vesper, Czerwonak 2019

To przede wszystkim książka dla miłośników militariów, lubiących literaturę pola walki. Przeczytają w niej o zwycięstwach i porażkach Panzerwaffe podczas II wojny światowej na polach tych bitew, w których brał udział batalion czołgów Richarda von Rosena. Młody wówczas autor (rocznik 1922) dosłużył się w Wehrmachcie stopnia porucznika. Po ukończeniu kursu oficerskiego oraz nabyciu odpowiedniego doświadczenia bojowego powierzano mu dowodzenie kolejno plutonem (4 czołgi) i kompanią (12 czołgów). Bywały to z reguły Tygrysy, a następnie Tygrysy Królewskie bardzo odporne na broń przeciwpancerną. Oprócz opisów zaciętych walk w ZSRR (w tym na Łuku Kurskim), we Francji i na Węgrzech, w książce znajdujemy liczne odniesienia do logistyki czołgowej, tj. transportu tych wozów bojowych na front, tankowania, jazdy w ekstremalnie trudnych warunkach terenowo-klimatycznych, napraw oraz rozwiązywania problemów technicznych związanych z eksploatacją. Dowiadujemy się, jak dawał sobie z tym radę „czynnik ludzki”, czyli pięcioosobowa załoga czołgu, na jakie niebezpieczeństwa bywała ona narażona w boju, oraz jakie zwykłe, codzienne niedogodności musiała cierpieć. Czytamy też o wypełnianiu przez czołgistów czasu wolnego od służby podczas przerw w walkach, „organizowaniu” alkoholu, żywności oraz innych łupów wojennych. Autor, pięć razy na wojnie ranny, sporo czasu spędził na leczeniu i rekonwalescencji. Dokładnie poznajemy okoliczności odniesienia przez niego tych ran, odtransportowania go z frontu oraz udzielenia doraźnej i następnie szpitalnej pomocy medycznej. Kilka razy dopisało mu też tzw. żołnierskie szczęście, o włos uniknął śmierci. Za to widział jak ginęli jego bliscy koledzy. Tyle o militariach – naprawdę interesujących. Przy okazji wypada też pozytywnie odnieść się do urozmaicenia książki dużą liczbą ciekawych fotografii, przedstawiających autora, jego kolegów i przełożonych oraz obrazki z ich szlaków żołnierskich.

Tło polityczne, niezbędne przecież w książce o II wojnie światowej, przedstawione zostało banalnie i z całą masą przemilczeń. O niemieckich zbrodniach Richard von Rosen rzekomo się dowiedział dopiero po wojnie i długo nie mógł uwierzyć. W opisach kampanii w ZSRR też nie znajdziemy nic na temat postępowania wobec radzieckiej ludności cywilnej, masowych mordów, stosowanej taktyki spalonej ziemi etc. Za to autor głęboko oburza się z powodu drobnych powojennych szykan wobec mieszkańców, stosowanych we francuskiej strefie okupacyjnej Niemiec (jakże niezwykle łagodnych w porównaniu z analogicznymi niemieckimi w Generalnym Gubernatorstwie!). Reasumując, polskiego czytelnika na pewno rozczaruje niemiecka „poprawność polityczna” barona von Rosena, który kilka lat po wojnie wstąpił do Bundeswehry, dosłużył się stopnia generalskiego, a także bywał aktywny w stowarzyszeniach kombatanckich. Książkę kończą dwa Posłowia – od autora oraz od wydawcy polskiego, piórem p. Sławomira Kędzierskiego. To drugie, wg mnie, powinno stanowić raczej wstęp, a nie zwieńczenie lektury, zważywszy możliwą łatwowierność czytelnika niemającego odpowiedniej wiedzy historycznej. Autor polskiego Posłowia interesująco informuje o wszystkich niedopowiedzeniach i przemilczeniach von Rosena, jak również o prawdopodobnych tego przyczynach.