Richard
Freiherr von Rosen „Niemiecki as pancerny na frontach II wojny
światowej”
Wydawnictwo
Vesper, Czerwonak 2019
To
przede wszystkim książka dla miłośników militariów, lubiących literaturę pola
walki. Przeczytają w niej o zwycięstwach i porażkach Panzerwaffe
podczas II wojny światowej na polach tych bitew, w których brał
udział batalion czołgów Richarda von Rosena. Młody wówczas autor (rocznik 1922)
dosłużył się w Wehrmachcie stopnia porucznika. Po ukończeniu kursu
oficerskiego oraz nabyciu odpowiedniego doświadczenia bojowego powierzano mu dowodzenie
kolejno plutonem (4 czołgi) i kompanią (12 czołgów). Bywały to z reguły
Tygrysy, a następnie Tygrysy Królewskie bardzo odporne na
broń przeciwpancerną. Oprócz opisów zaciętych walk w ZSRR (w tym na
Łuku Kurskim), we Francji i na Węgrzech, w książce znajdujemy liczne odniesienia
do logistyki czołgowej, tj. transportu tych wozów bojowych na front,
tankowania, jazdy w ekstremalnie trudnych warunkach terenowo-klimatycznych,
napraw oraz rozwiązywania problemów technicznych związanych z eksploatacją.
Dowiadujemy się, jak dawał sobie z tym radę „czynnik ludzki”, czyli
pięcioosobowa załoga czołgu, na jakie niebezpieczeństwa bywała ona narażona w boju,
oraz jakie zwykłe, codzienne niedogodności musiała cierpieć. Czytamy też o wypełnianiu
przez czołgistów czasu wolnego od służby podczas przerw w walkach,
„organizowaniu” alkoholu, żywności oraz innych łupów wojennych. Autor, pięć
razy na wojnie ranny, sporo czasu spędził na leczeniu i rekonwalescencji. Dokładnie
poznajemy okoliczności odniesienia przez niego tych ran, odtransportowania go z frontu
oraz udzielenia doraźnej i następnie szpitalnej pomocy medycznej. Kilka
razy dopisało mu też tzw. żołnierskie szczęście, o włos uniknął śmierci.
Za to widział jak ginęli jego bliscy koledzy. Tyle o militariach –
naprawdę interesujących. Przy okazji wypada też pozytywnie odnieść się do
urozmaicenia książki dużą liczbą ciekawych fotografii, przedstawiających
autora, jego kolegów i przełożonych oraz obrazki z ich szlaków
żołnierskich.
Tło
polityczne, niezbędne przecież w książce o II wojnie światowej,
przedstawione zostało banalnie i z całą masą przemilczeń. O niemieckich
zbrodniach Richard von Rosen rzekomo się dowiedział dopiero po wojnie i długo
nie mógł uwierzyć. W opisach kampanii w ZSRR też nie znajdziemy nic
na temat postępowania wobec radzieckiej ludności cywilnej, masowych mordów, stosowanej
taktyki spalonej ziemi etc. Za to autor głęboko oburza się z powodu
drobnych powojennych szykan wobec mieszkańców, stosowanych we francuskiej
strefie okupacyjnej Niemiec (jakże niezwykle łagodnych w porównaniu z analogicznymi
niemieckimi w Generalnym Gubernatorstwie!). Reasumując, polskiego
czytelnika na pewno rozczaruje niemiecka „poprawność polityczna” barona von Rosena,
który kilka lat po wojnie wstąpił do Bundeswehry, dosłużył się stopnia
generalskiego, a także bywał aktywny w stowarzyszeniach
kombatanckich. Książkę kończą dwa Posłowia – od autora oraz od wydawcy
polskiego, piórem p. Sławomira Kędzierskiego. To drugie, wg mnie, powinno
stanowić raczej wstęp, a nie zwieńczenie lektury, zważywszy możliwą
łatwowierność czytelnika niemającego odpowiedniej wiedzy historycznej. Autor
polskiego Posłowia interesująco informuje o wszystkich niedopowiedzeniach
i przemilczeniach von Rosena, jak również o prawdopodobnych tego
przyczynach.