Blendi
Fevziu „Hoxha. Żelazna pięść Albanii”
Wydawca
Prószyński Media Sp. z o.o., Warszawa 2022
Postać
tytułowa to oczywiście Enver Hoxha (1908-1985), komunistyczny dyktator Albanii
w latach 1944-1985. W publicystyce polskiej znany jako Enver Hodża (akurat
tego brzmienia jego nazwiska program Word nie podkreśla czerwonym wężykiem),
ale trzymajmy się wersji z książki. Czytamy bardzo interesującą opowieść
biograficzną, a chociaż napisaną beznamiętnie i trochę w stylu
reportażu historycznego, to chwilami ze zgrozy aż włos się jeży na głowie. Na
początek jednak drobna uwaga pod adresem wydawcy. Szkoda, że książki nie
uzupełniono o skrót historii Albanii, niechby tylko XX wieku. Albański
autor bowiem jakby a priori przyjął, iż jest ona czytelnikowi dobrze
znana. Pisząc o swym głównym bohaterze nawiązuje do wybranych wydarzeń z okresu,
gdy jego ojczyzna była republiką, potem królestwem, następnie odnosi się do
sytuacji z lat okupacji kolejno włoskiej i niemieckiej. A przecież
nie każdy czytelnik musi się orientować w dziejach tego małego i tak peryferyjnie
położonego państwa, że nawet zostało pominięte podczas obrad konferencji w Jałcie
w lutym 1945 r., gdzie (cyt., str. 169) pozostawiono
Albańczykom samodzielną decyzję o kształcie przyszłego ustroju.
Proponuję zatem przed rozpoczęciem lektury kliknąć:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Albania .
Następnie,
już podczas czytania, proszę mieć założone zakładki na str. 338-340 (Chronologia)
i na str. 341-362 (Słownik najważniejszych postaci), co pomoże
nie pogubić się w gąszczu wydarzeń i losów (na ogół tragicznych)
polityków albańskich oraz członków ich rodzin. Zwłaszcza że albańskie imiona
i nazwiska są dość trudne do zapamiętania. Autor przedstawił curriculum
vitae Envera Hoxhy przez pryzmat jego indywidualnej osobowości oraz
działalności w polityce wewnętrznej i międzynarodowej. Mniej więcej
tak:
§ Albański dyktator
pochodził z muzułmańskiej rodziny kupieckiej, nauki podstawowe pobierał
w muzułmańskiej szkole religijnej. Następnie otrzymał bardzo dobre wykształcenie
średnie - ukończył elitarne, najlepsze liceum w kraju. Później przez kilka
lat studiował i pracował we Francji i Belgii, dyplomu żadnej uczelni jednak
nie uzyskując. Przystojny, wysoki, elegancki, inteligentny i elokwentny egocentryk.
Bardzo dużo czytał, sam też był autorem 68 książek. Znajomość języków
obcych: francuski biegle, włoski słabo, rosyjski i turecki co nieco. Typ
patologiczny (zob. rozdział 18 pt. Rozdwojona osobowość).
Żonaty, ojciec dwóch synów i córki. Żona była jego bliską współpracownicą
polityczną.
§ Z Komunistyczną
Partią Albanii (później przemianowaną na Albańską Partię Pracy) Enver Hoxha związał
się w 1941 r., będąc jednym z jej założycieli. W 1943 r.
został jej przywódcą (sekretarzem generalnym). W 1944 r. partia przejęła
władzę w Albanii. Rządząc partią i państwem Hoxha rozprawiał się z przeciwnikami
ustroju, jak również stopniowo eliminował rzeczywistych i potencjalnych
opozycjonistów wewnątrz KPA/APP. Kadrowe czystki przybierały charakter kampanijny
i masowy, ofiary były mordowane nieraz w sposób sadystyczny. Bywało,
że ich zwłoki bezczeszczono. Nie oszczędzono nawet znanej lewicowej działaczki
będącej w ciąży, co dyktatorowi osobiście wypomniał Chruszczow (str. 200).
Wiele innych osób więziono i kierowano do ciężkiej pracy fizycznej. Hoxa
wykończył też niektórych osobistych i żony bliskich znajomych
i przyjaciół jeszcze z lat szkolnych oraz z okresu dochodzenia
do władzy. Wspólnie z żoną oglądali sfilmowane specjalnie dla nich
przebiegi przesłuchań połączonych z torturami.
§ W polityce
zagranicznej Enver Hoxha orientował się kolejno na Jugosławię (do marca 1948 r.),
potem na Związek Radziecki (1948-1961), następnie na Chińską Republikę Ludową
(1961-1978). Z dwoma pierwszymi państwami relacje Albanii stały się później
wrogie. Sympatię przywódców państw demokratycznych Hoxha ostatecznie utracił,
gdy nie zgodził się na spotkanie Matki Teresy, słynnej katolickiej zakonnicy z Kalkuty
(późniejszej laureatki Pokojowej Nagrody Nobla) z jej starą, dożywającą
swych dni matką mieszkającą w Albanii – znanej zakonnicy odmówił wizy
wjazdowej, a staruszce nie pozwolił wyjechać z kraju.
§ W polityce
wewnętrznej Albanii stosowano skrajny terror realizowany przez policję
polityczną Sigurimi. Gospodarka komunistyczna doprowadziła naród
albański do nędzy, niedożywienia, a państwo do technicznego zacofania. Prześladowani
byli duchowni wszystkich wyznań. W listopadzie 1967 r. formalnie zadekretowano
zakaz praktykowania jakichkolwiek wyznań religijnych, a uchwalona w 1976 r.
konstytucja ogłosiła Albanię państwem ateistycznym (str. 244). Religię
„zastąpiono” olbrzymim, wdrożonym na skalę masową kultem osoby Envera Hoxhy.
Śmierć
dyktatora w 1985 r. nie spowodowała upadku reżimu. Ogłoszono tydzień
żałoby narodowej, w tym czasie (cyt., str. 334) odbywały się
publiczne pokazy żalu i histerii. Zbrodniczy system padł dopiero na
przełomie lat 1990 i 1991. W ramach rozliczeń osób winnych m.in. żona
dyktatora spędziła 6 lat w więzieniu (1991-1997). Reasumując, polecam
Państwu to opracowanie przedstawiające osobowość Kieszonkowego Stalina
(wg trafnego określenia go przez p. Piotra Zychowicza), sposób sprawowania
przezeń rządów w państwie i partii, w tym metodykę likwidowania
najbliższych współpracowników, indywidualnie w książce wymienionych.
Odnośnie tych ostatnich wyrazy współczucia nie zawsze są wskazane, jako że
wśród nich byli również wspólnicy Hoxhy, współodpowiedzialni za wcześniejsze
zbrodnie.
Na
zakończenie przypominam historyczną ciekawostkę dotyczącą PRL, w książce
pominiętą. W latach 1966-1977 przebywał w Albanii polski stalinowiec,
polityczny emigrant Kazimierz Mijal (1910-2010), „odtwórca” w 1965 r.
Komunistycznej Partii Polski. Jej audycje stamtąd nadawało Radio Tirana,
którego nikt normalny w naszym kraju nie traktował poważnie. Przy okazji cytuję
za tygodnikiem „Wprost” ze stycznia 2012 r.: W środy pojawiał się
na antenie głos Kazimierza Mijala, polskiego komunisty, który zbiegł
do Albanii w 1966 roku, gdyż uważał, że Polska nie jest
wystarczająco komunistyczna. Swoje wystąpienia towarzysz Mijal zaczynał
najczęściej od słów „Rewizjonistyczna klika rządząca PRL
z imperialistycznym pachołkiem Edwardem Gierkiem na czele…"
i dalej jechał równo w tej tonacji. Jakie to już dziś „urocze”, nieprawdaż?
PS. Fotografia Envera
Hoxy na okładce oraz kilka czarnobiałych zdjęć wewnątrz książki potwierdzają jego
przyjemną aparycję, a wyraz twarzy sugeruje dobrotliwy charakter
dyktatora. Cóż, pozory mylą!😞
Pozory mylą, jak powiedział jeż, schodząc ze szczotki ryżowej.😛