W pierwszym miesiącu br. pragnę zawrócić Państwu w głowie
czterema pasjonującymi powieściami historycznymi współczesnej litewskiej
pisarki Kristiny Sabaliauskaite. Dzisiejszy i kolejne trzy tu styczniowe artykuły
poświęcam sadze rodu Narwojszów, w sposób niezwykle urokliwy
przedstawionej przez autorkę bestsellerowej dziś na Litwie tetralogii. Pisarka
prowadzi narrację w sposób gawędziarski i empatyczny sama, albo
powierzając ją bohaterom powieściowym. Często wybuchamy śmiechem, ale bywa też,
iż mamy łzy w oczach lub zaciskamy pięści z wściekłości. Oprócz
wartkiej akcji jest też realistycznie ukazane tło historyczne, przyrodniczo-geograficzne,
socjologiczne i kulturowe tamtych czasów. Osobiście czytałem wszystkie
cztery tomy nieprzerwanie zachwycony. Proszę mi uwierzyć i również sięgnąć
po tę lekturę. Na moją odpowiedzialność.😊 Założę się, że już po przeczytaniu
pierwszego rozdziału pierwszego tomu trudno się będzie Państwu od książki
oderwać.😊 A o autorce tak powiada Wikipedia:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kristina_Sabaliauskait%C4%97
Kristina
Sabaliauskaite „Silva rerum”
Wydawnictwo
Literackie Sp. z o.o., Kraków 2020
Akcja
pierwszej części tetralogii toczy się w Wielkim Księstwie Litewskim w latach
1659-1667, przy czym bohaterowie powieści we wspomnieniach wielokrotnie powracają
do zdobycia Wilna w sierpniu 1655 r. przez wojska cara Aleksego I
i dokonanego wówczas spalenia miasta oraz grabieży i rzezi
mieszkańców. Zdarzyło się to podczas wojny polsko-rosyjskiej trwającej (z przerwami)
w latach 1654-1667, przy czym Wilno zostało odbite z rąk Moskali dopiero
w roku 1660. Poza tym jednak „wielka historia” pojawia się na kartach
książki raczej na drugim planie, natomiast zgodnie z jej tytułem przede
wszystkim skupiamy się na dziejach bogatego szlacheckiego rodu Narwojszów. A propos
tytułu cytuję przypis ze str. 12: Silva rerum (łac.) – „las rzeczy”,
popularna w XVI-XVIII w. przekazywana z pokolenia na pokolenie
księga domowa, w której oprócz wydarzeń z życia rodziny, takich jak
daty narodzin, ślubów i śmierci, zapisywano także rozmaite sentencje,
wiersze i przysłowia, uroczyste toasty, przemówienia i panegiryki.
Głównymi
bohaterami rodowej sagi są seniorzy (rodzice) Elżbieta z Siedleszczyńskich
Narwojszowa i Jan Maciej Narwojsz, oraz ich dzieci (bliźnięta,
ur. 1649) Urszula i Kazimierz. Te drugie poznajemy gdy są psotnymi
dziesięciolatkami, żegnamy zaś osiemnastolatków już ze sporym bagażem przeżyć. Na
kartach powieści stykają się z innymi, również frapującymi postaciami, czy
to w Narwojszowych rodowych Milkontach i okolicy, czy w stołecznym,
liżącym rany i odbudowywanym Wilnie. Niewątpliwie najbardziej
interesującymi z nich okażą się ubogi szlachcic Jonelis Tarwid, zamożny szlachcic
Jan Kirdej Biront oraz ksieni (przełożona) w Klasztorze Bernardynek,
Konstancja Sokolińska. Nie zamierzając jednakże streszczać powieści dalej informuję
tylko, że dzięki niej poznajemy:
§ blaski i cienie
życia mieszkańców bogatego dworu szlacheckiego i takiegoż biednego dworku,
§ tragiczne losy Wilnian
podczas wspomnianego na wstępie najazdu moskiewskiego,
§ obraz Wilna (miasta i mieszczan)
powracającego do życia, odbudowującego się po pożarach, dewastacjach, rabunkach,
gwałtach i mordach,
§ środowisko akademickie
(uniwersyteckie) Wilna, zainteresowania naukowe i pozanaukowe braci
studenckiej (z akcentem na te drugie),
§ rozpustne życie
bogatych litewskich młodzieńców, głęboko skrywane przed otoczeniem, w którym
również nie brakowało hipokrytów płci obojga,
§ bogobojną, codzienną egzystencję
mniszek za murami klasztoru żeńskiego, przedstawioną sugestywnie niczym „reality
show”,
§ przebieg probacji,
obłóczyn i przerwanego nowicjatu w Zakonie Bernardynek,
§ dzieje miłości od
pierwszego wejrzenia, w dosłownym słów tych znaczeniu,
§ smutne konsekwencje
przedawkowania afrodyzjaku (hiszpańskiej muchy).
Autorka
wspaniale zaprezentowała postacie swoich bohaterów, wniknęła w głębie ich
osobowości, przedstawiła ich charaktery, ambicje, zdolności, oprócz czynów opisała
myśli, marzenia, refleksje i rozterki wewnętrzne. Koniec powieści
pozostawia ich (poza jednym, który ubył) na życiowym rozdrożu. Dodam jeszcze, iż
słowo „Polska” w książce się nie pojawia, natomiast mowa jest w niej o Litwie
i Koronie. Jednakże opisywane postacie rozmawiają i piszą po polsku
(czasem też po łacinie).
PS.
Celem lepszego zrozumienia tła historycznego akcji książki zachęcam do
przeczytania odpowiedniego rozdziału podręcznika do historii Polski,
traktującego o wojnie polsko-rosyjskiej wybuchłej w 1654 r. po zawarciu
ugody perejasławskiej, w której Chmielnicki oddał Ukrainę naddnieprzańską
we władanie cara Rosji. Zamiennie można zajrzeć do Wikipedii:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_polsko-rosyjska_(1654%E2%80%931667)