Kristina
Sabaliauskaite „Silva rerum III”
Wydawnictwo
Literackie Sp. z o.o., Kraków 2021
Upłynęło
38 lat. Bohater trzeciej części tetralogii to Piotr Antoni Narwojsz, syn Jana
Izydora, wnuk Kazimierza, prawnuk Jana Macieja. Akcja powieści toczy się w latach
1748 i 1749, gdy Piotr Antoni (ur. 1711) jest mężczyzną w sile
wieku, za wyjątkiem ostatniego rozdziału, w którym akcja przeskakuje do
roku 1770, a główny bohater, bardzo ciężko chory, już stoi nad grobem.
Poza bieżącymi wydarzeniami mamy również liczne wspomnienia ciekawie uzupełniające
rodową sagę Narwojszów. Rodzina jest teraz liczna. Rotmistrz w stanie
spoczynku Jan Izydor Narwojsz przejął się bowiem szantażem spadkowym ciotki
Urszuli, nakazującej mu przedłużenie rodu. Oprócz Teofili, którą poznaliśmy już
w części II, spłodził wymaganych w testamencie ciotki pięciu
synów, poczynając od najstarszego Piotra Antoniego. Ów okazał się być dziedzicem
najbardziej udanym. Inteligencja, pracowitość oraz trzeźwe, ekonomiczne
podejście do życia pozwoliły mu wydźwignąć ród Narwojszów z tarapatów
finansowych, w jakie wpędził go Jan Izydor, po odejściu ze służby
wojskowej interesujący się głównie kontaktami z płcią piękną. Tak bardzo,
że Piotr Antoni, przebywając w rodowych włościach i przyglądając
swoim mniej więcej rówieśnikom, zastanawiał się, czy to aby nie jego przyrodnie
rodzeństwo.
Piotr
Antoni Narwojsz został fachowym, cenionym i zaufanym ekonomem dóbr
Radziwiłłów, przysparzając litewskim książętom dochodów, o swoim bynajmniej
nie zapominając. Pomaga w utrzymaniu siostry i czterech młodszych
braci oraz dba o własną rodzinę: żonę (młodszą o 6 lat), dwóch
synów i córkę. Miałby potomstwa dużo więcej, gdyby nie cztery poronienia
Placydy Amelii oraz sześć zgonów ich dzieci (w dawnych latach odnotowywano
dużą śmiertelność takich maleństw). Czasy mamy pokojowe, Rzecząpospolitą rządzi
król August III Sas. Za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa.😊 Litewska autorka wprowadza nas w wybrane wydarzenia historyczne epoki
saskiej (rzeczywiste, choć w szczegółach zbeletryzowane) oraz perypetie osobiste
głównego bohatera, będące uroczą fikcją literacką. A zatem po kolei.
1. Czytamy o strasznym
pożarze Wilna w 1748 r. i w ogóle bardzo dużo o tym
mieście, jego zabudowie (spalonej, odbudowywanej i ocalałej) i mieszkańcach:
magnatach i szlachcie posiadających pałace i dwory w jurydykach,
oraz litewskich (ale głównie polskojęzycznych) i żydowskich mieszczanach.
W tle mamy pełzający antysemityzm, a w zasadzie antyjudaizm,
jako że niechęci do Żydów upatrywano wówczas w ich religii, a nie
rasie. Poza tym dość powszechnie obserwowane są klerykalizm i dewocja, najczęściej
pod płaszczykiem hipokryzji. Piotr Antoni Narwojsz, aczkolwiek niemający
całkowicie kryształowego charakteru, jawi się tu jako bardzo rozsądny i trzeźwo
myślący katolicki szlachcic swego pokolenia.
2. W opisywanym
czasie opinia publiczna Rzeczypospolitej była skupiona na księciu Marcinie
Mikołaju Radziwille, szokującym społeczeństwo swym zachowaniem. Otoczył się
Żydami, których wspomagał materialnie, a z uczonymi rabinami toczył dysputy
teologiczne i filozoficzne. Niebezpodstawnie podejrzewano, że miał nawet potajemnie
dokonać konwersji na judaizm. Towarzyszyły temu pomniejsze grzeszki księcia (m.in.
własny harem) oraz dwie zbrodnie jego podwładnego, który przed ścięciem zdążył w zeznaniach
na mękach obciążyć księcia współodpowiedzialnością. W ówczesnym systemie
prawnym groziło to karą śmierci, infamią i konfiskatą dóbr, a zatem
bracia Michał Kazimierz Radziwiłł (wojewoda wileński, hetman wielki litewski),
Hieronim Florian Radziwiłł oraz Jerzy Radziwiłł wynegocjowali u króla akt ubezwłasnowolnienia
Marcina Mikołaja Radziwiłła oraz ustanowienia ich rodowej kurateli nad nim. Ową
decyzję należało zgodnie z ówczesnym prawem ogłosić i wprowadzić w życie,
czego dokonali książę Hieronim Florian oraz nasz Piotr Antoni, występujący jako
pełnomocnik księcia Michała Kazimierza (a wcześniej w roli jego
zaufanego wywiadowcy). Jak do tego doszło, oraz jak przebiegało nie bez
komplikacji, za to wraz z ubocznymi sensacyjnymi wątkami, przeczytamy
w książce.
3. Autorka dużo uwagi
poświęca swojemu bohaterowi, opisując jego działalność zawodową oraz życie
osobiste rodzinne i osobiste pozarodzinne. O ile w sferze gospodarczej
towarzyszą Piotrowi Antoniemu zazwyczaj sukcesy, to już absolutnie nie można tego
odnieść do jego spraw intymnych. Nie chcąc zdradzać szczegółów powieści napiszę
jedynie, iż życie małżeńskie najczęściej dobrze wygląda tylko na obrazie
(fotografii wówczas jeszcze nie wynaleziono). Natomiast prawdziwa miłość
potrafiła na trzydziestosiedmioletniego, żonatego mężczyznę spaść znienacka,
najpierw go bezgranicznie uszczęśliwić, by później, również ekstremalnie,
uczynić zrozpaczonym. Dodam jeszcze, iż nie było to uczucie tylko platoniczne,
Piotr Antoni szalał bowiem z wielkiej namiętności. Miłość nie wygasła
nawet wtedy, gdy już poznał całą prawdę o osobie swej ukochanej panny Balbetty,
a faktycznie zaś pani Barbary Sentimani, żony hochsztaplera
i oszusta, wspólniczki męża w niecnym procederze. Przy tym urodziwej
oraz posiadającej ponadprzeciętne zdolności i wyuczone umiejętności w dziedzinie
ars amandi.
Reasumując,
powieść należy uznać za pasjonującą beletrystycznie i zarazem historycznie
poznawczą. Wkraczamy w magnacko-szlachecki oraz mieszczański świat
Wielkiego Księstwa Litewskiego połowy XVIII wieku, w którym dominuje
język polski. Uczestniczymy w balach i ucztach w pałacach Radziwiłłów,
ze szczegółami dowiadujemy się, co i jak tam tańczono, jak zabawiano się,
co jedzono i pito. Zainteresowanie czytelnika powiększa też sposób
narracji powieści, uwzględniający myśli, refleksje i w ogóle życie
wewnętrzne głównego bohatera.