piątek, 14 listopada 2025

„Najpierw Polska. Rzecz o Józefie Becku”. Autor: Jerzy Chociłowski

 

Jerzy Chociłowski „Najpierw Polska. Rzecz o Józefie Becku”

Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2019

Po dwudniowej lekturze tej książki naszły mnie uczucia ambiwalentne. Zacznijmy od przeważających pozytywów. Autor stworzył bardzo interesujący, łatwiutki w odbiorze czytelniczym esej historyczny - opowieść biograficzną, nie skrywając osobistej sympatii do tytułowego bohatera. Używał barwnego słownictwa, nie stroniąc od pobudzających zainteresowanie kolokwializmów. Musi to powodować mimowolne i z uśmiechem przytakiwanie osoby akurat je czytającej. Biografię naszego ostatniego przedwojennego ministra spraw zagranicznych autor osadził w tle ważnych wydarzeń historycznych, analizując też dość szczegółowo ich okoliczności oraz następstwa, w tym zwłaszcza przymuszenia Litwy do nawiązania z nami stosunków dyplomatycznych (marzec 1938) i aneksji przez Polskę Zaolzia (wrzesień 1938). Poznajemy również wiele ciekawostek towarzyszących działalności dyplomatycznej ministra Becka, jego zagranicznych podróży, dowiadujemy się o sympatii i antypatii, jakimi obdarzali go konkretni politycy z innych państw. Autor sporo uwagi poświęcił też małżonce ministra, niezłomnie towarzyszącej mu w życiu na dobre i na złe. Jedną z dyplomatycznych, ciekawych historyjek pozwolę sobie tu zacytować (str. 81): Do Moskwy Beckowie jechali pociągiem (…). Na moskiewskim dworcu oczekiwali ich dygnitarze pod wodzą ludowego komisarza Maksyma Litwinowa wraz z grupką kulących się z zimna żon. Gdy Beckowa zaczęła witać się z nimi po francusku, do jej ucha nachylił się Radek z teatralnym szeptem: „Zacziem wy goworitie po francuski? My tu wszyscy polscy Żydzi!”. Podczas lektury towarzyszymy Józefowi Beckowi od narodzin (1894) aż do śmierci w Rumunii (1944), poznajemy jego wielki patriotyzm, cechy charakteru, stan zdrowia, życiowe wzloty i upadki - te drugie dopiero po 17 września 1939 r. Czytelnik, który jak dotąd być może wiedział o Becku tylko tyle, że był przed wojną taki szef polskiej dyplomacji, teraz pozna jego życiorys i dokonania zawodowe, a przy okazji podszkoli się z historii Polski pierwszej połowy XX wieku. A wszystko to smakując oryginalny, lekki, chwilami ironiczny styl autora książki, podtrzymujący niesłabnące nią zainteresowanie.

No a teraz też kilka zdań o negatywach. Książka p. Jerzego Chociłowskiego to przede wszystkim lektura dla ambitnych licealistów pragnących poszerzyć wiedzę historyczną. Czytelnicy w owej wiedzy dość zaawansowani już niczego nowego się nie dowiedzą, oczywiście poza wspomnianymi licznymi epizodzikami, ciekawostkami spoza kulisów dyplomacji oraz z życia rodzinnego małżeństwa Becków. Autor natomiast sporo ważkich zagadnień przemilczał, np. wzajemne relacje ministra spraw zagranicznych z marszałkiem Edwardem Śmigłym-Rydzem (w 1939 r. już niedobre) oraz z byłym premierem Walerym Sławkiem (przyjacielskie aż do samobójczej śmierci tego drugiego w kwietniu 1939 r.). Nie wspomniał, iż poczynając od pierwszego kwartału 1939 r. minister Beck prowadził polską politykę zagraniczną już pod dyktando marszałka i prezydenta. Również przez udział tytułowego bohatera w zamachu majowym 1926 r. p. Jerzy Chociłowski jedynie się prześlizgnął. Nie napisał o jego możliwym zamieszaniu w głośną sprawę zaginięcia gen. Zagórskiego. Czytelnikom zainteresowanym profesjonalnym zgłębieniem tematyki działalności zawodowej (i jej tragicznych skutków) Józefa Becka przydatne będą publikacje wskazane w katalogu tematycznym 1 blogu. Polecam zwłaszcza te naukowe i popularnonaukowe, autorstwa profesorów Marka Kornata i Mariusza Wołosa, dr. Krzysztofa Raka, prof. Pawła Wieczorkiewicza, prof. Lecha Wyszczelskiego oraz prof. Stanisława Żerko. Nowe światło na polską politykę zagraniczną w 1939 r. rzuca też p. Robert Michulec w emocjonalnie napisanym (ale udokumentowanym!) opracowaniu pt. „Ku wrześniowi 1939”.