Kristina
Sabaliauskaite „Silva rerum IV”
Wydawnictwo
Literackie Sp. z o.o., Kraków 2022
Bohaterem
ostatniej części tetralogii jest ksiądz profesor Franciszek Ksawery Narwojsz
(1742-1819), ulubiony bratanek Piotra Antoniego Narwojsza, wiodącej postaci powieści
poprzedniej. Bieżąca akcja książki (przeplatana licznymi wspomnieniami) rozpoczyna
się w roku 1770 pogrzebem Piotra Antoniego. Na uroczystości funeralne
stawił się cały ród, także z nieprawego łoża - przybyła bowiem z nieślubną
córką Piotra Antoniego owa Barbara Sentimani, która tak strasznie zawróciła mu
w głowie w tomie trzecim. Ich córkę, Antoninę Sentimani, czeka z czasem
kariera sławnej wokalistki, o czym m.in. też będziemy czytać. Na razie
jednak tylko dzięki księdzu Franciszkowi Ksaweremu pozwolono jej oraz matce
uczestniczyć w uroczystościach pogrzebowych, po których także wspomógł te kobiety
materialnie na miarę swych możliwości. Antonina mu się w przyszłości
odwdzięczy, i to znacznie, w chwili gdy najbardziej będzie wsparcia
potrzebował. Poznajemy również dzieje gałęzi rodu wywodzącej się od Tadeusza
Narwojsza (syna Piotra Antoniego), ożenionego z prostą dziewczyną z ludu,
Marcjanną Matajtis. Ów gorszący mezalians wywołał furię wśród większości
szlachetnie urodzonych Narwojszów (uczynili też afront nie pojawiając się na
ślubie oraz nie wpuszczając państwa młodych do domu), ale nie u księdza Franciszka
Ksawerego, który od początku nowożeńcom sprzyjał i w ogóle bardzo
pozytywnie zapisał się w życiorysie Marcjanny.
Dzieje
głównego bohatera to pasmo trosk, niepowodzeń i sukcesów (przemiennie), na
tzw. życiową prostą wyszedł dopiero w połowie lat 80. osiemnastego
wieku. Objął wtedy stanowisko profesora matematyki wyższej na Uniwersytecie
Wileńskim, które z powodzeniem pełnił aż do emerytury. Natomiast wcześniej
Franciszek Ksawery Narwojsz:
¾
w wieku
kilku lat został oddany do szkoły zakonnej jezuitów, gdzie nauce początkowo towarzyszyły
cierpienia ze strony starszych kolegów oraz jednego z wychowawców (pederasty
pedofila); z opresji wyciągnął go interweniujący stryj Piotr Antoni,
¾
pozostał
w zakonie jezuitów (aż do jego kasaty w 1773 r.), przyjął
święcenia kapłańskie, ukończył studia uniwersyteckie w Wilnie,
¾
odbył
dwie długie, naukowo-szkoleniowe podróże zagraniczne, rozdzielone okresami
pracy w charakterze prowincjonalnego nauczyciela oraz organizatora robót hydrotechnicznych,
¾
szczególnie
druga z tych podróży (1777-1783) obfitowała w wiele przygód; podczas
pobytu w Niderlandach dość przypadkowo odkrył tajemnicę ostatnich lat
życia i śmierci swego pradziadka, Kazimierza Narwojsza, bohatera części
pierwszej tetralogii; natomiast będąc w Anglii z zupełnej nędzy został
wyciągnięty tylko dzięki szczęśliwemu zrządzeniu losu, odpłacającemu mu za jego
dobry uczynek z roku 1770,
¾
angielskie
losy księdza profesora Franciszka Ksawerego Narwojsza są niezmiernie
interesujące – oprócz stałego doskonalenia wiedzy (nauczył się języka
angielskiego, pogłębił znajomość matematyki i astronomii) przystąpił tam do
wolnomularstwa oraz przeżył płomienny romans z żoną lorda, swego pracodawcy,
¾
po
powrocie do kraju nasz bohater uzyskał list polecający od króla Stanisława
Augusta Poniatowskiego do rektora Uniwersytetu Wileńskiego, skutkujący
przyznaniem mu katedry profesora matematyki; Marcjanna Narwojsz natomiast zapobiegła
pozbawienia go intratnej posady kościelnej w latach przebywania za
granicą.
Reasumując,
lektura niezwykle pasjonująca. Czytelnika dodatkowo do niej przykuwa urokliwy
sposób narracji. A w tle cały czas wielka historia – trzy rozbiory
Rzeczypospolitej i epoka napoleońska. Profesor Franciszek Ksawery Narwojsz
doznał nawet wątpliwego zaszczytu uczestnictwa w zbiorowych audiencjach
u cara Aleksandra I i cesarza Napoleona, gdy ci kolejno pojawiali
się w Wilnie. Co pewien czas, aby nie pogubić się w zawiłościach
biograficznych, proszę zerkać na „Drzewo genealogiczne bohaterów Silva rerum”
zamieszczone na ostatnich kartach książki. Dowiemy się też z niego m.in., że
Tadeusz Narwojsz poległ w ostatnim okresie insurekcji kościuszkowskiej, a jego
dwóch synów bliźniaków, których przyjście na świat zdołał uratować ksiądz Franciszek
Ksawery Narwojsz, zginęło w 1812 r. podczas napoleońskiej wyprawy na
Moskwę.