czwartek, 29 stycznia 2026

„Silva rerum IV”. Autorka: Kristina Sabaliauskaite

 

Kristina Sabaliauskaite „Silva rerum IV”

Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o., Kraków 2022

Bohaterem ostatniej części tetralogii jest ksiądz profesor Franciszek Ksawery Narwojsz (1742-1819), ulubiony bratanek Piotra Antoniego Narwojsza, wiodącej postaci powieści poprzedniej. Bieżąca akcja książki (przeplatana licznymi wspomnieniami) rozpoczyna się w roku 1770 pogrzebem Piotra Antoniego. Na uroczystości funeralne stawił się cały ród, także z nieprawego łoża - przybyła bowiem z nieślubną córką Piotra Antoniego owa Barbara Sentimani, która tak strasznie zawróciła mu w głowie w tomie trzecim. Ich córkę, Antoninę Sentimani, czeka z czasem kariera sławnej wokalistki, o czym m.in. też będziemy czytać. Na razie jednak tylko dzięki księdzu Franciszkowi Ksaweremu pozwolono jej oraz matce uczestniczyć w uroczystościach pogrzebowych, po których także wspomógł te kobiety materialnie na miarę swych możliwości. Antonina mu się w przyszłości odwdzięczy, i to znacznie, w chwili gdy najbardziej będzie wsparcia potrzebował. Poznajemy również dzieje gałęzi rodu wywodzącej się od Tadeusza Narwojsza (syna Piotra Antoniego), ożenionego z prostą dziewczyną z ludu, Marcjanną Matajtis. Ów gorszący mezalians wywołał furię wśród większości szlachetnie urodzonych Narwojszów (uczynili też afront nie pojawiając się na ślubie oraz nie wpuszczając państwa młodych do domu), ale nie u księdza Franciszka Ksawerego, który od początku nowożeńcom sprzyjał i w ogóle bardzo pozytywnie zapisał się w życiorysie Marcjanny.

Dzieje głównego bohatera to pasmo trosk, niepowodzeń i sukcesów (przemiennie), na tzw. życiową prostą wyszedł dopiero w połowie lat 80. osiemnastego wieku. Objął wtedy stanowisko profesora matematyki wyższej na Uniwersytecie Wileńskim, które z powodzeniem pełnił aż do emerytury. Natomiast wcześniej Franciszek Ksawery Narwojsz:

¾    w wieku kilku lat został oddany do szkoły zakonnej jezuitów, gdzie nauce początkowo towarzyszyły cierpienia ze strony starszych kolegów oraz jednego z wychowawców (pederasty pedofila); z opresji wyciągnął go interweniujący stryj Piotr Antoni,

¾    pozostał w zakonie jezuitów (aż do jego kasaty w 1773 r.), przyjął święcenia kapłańskie, ukończył studia uniwersyteckie w Wilnie,

¾    odbył dwie długie, naukowo-szkoleniowe podróże zagraniczne, rozdzielone okresami pracy w charakterze prowincjonalnego nauczyciela oraz organizatora robót hydrotechnicznych,

¾    szczególnie druga z tych podróży (1777-1783) obfitowała w wiele przygód; podczas pobytu w Niderlandach dość przypadkowo odkrył tajemnicę ostatnich lat życia i śmierci swego pradziadka, Kazimierza Narwojsza, bohatera części pierwszej tetralogii; natomiast będąc w Anglii z zupełnej nędzy został wyciągnięty tylko dzięki szczęśliwemu zrządzeniu losu, odpłacającemu mu za jego dobry uczynek z roku 1770,

¾    angielskie losy księdza profesora Franciszka Ksawerego Narwojsza są niezmiernie interesujące – oprócz stałego doskonalenia wiedzy (nauczył się języka angielskiego, pogłębił znajomość matematyki i astronomii) przystąpił tam do wolnomularstwa oraz przeżył płomienny romans z żoną lorda, swego pracodawcy,

¾    po powrocie do kraju nasz bohater uzyskał list polecający od króla Stanisława Augusta Poniatowskiego do rektora Uniwersytetu Wileńskiego, skutkujący przyznaniem mu katedry profesora matematyki; Marcjanna Narwojsz natomiast zapobiegła pozbawienia go intratnej posady kościelnej w latach przebywania za granicą.

Reasumując, lektura niezwykle pasjonująca. Czytelnika dodatkowo do niej przykuwa urokliwy sposób narracji. A w tle cały czas wielka historia – trzy rozbiory Rzeczypospolitej i epoka napoleońska. Profesor Franciszek Ksawery Narwojsz doznał nawet wątpliwego zaszczytu uczestnictwa w zbiorowych audiencjach u cara Aleksandra I i cesarza Napoleona, gdy ci kolejno pojawiali się w Wilnie. Co pewien czas, aby nie pogubić się w zawiłościach biograficznych, proszę zerkać na „Drzewo genealogiczne bohaterów Silva rerum” zamieszczone na ostatnich kartach książki. Dowiemy się też z niego m.in., że Tadeusz Narwojsz poległ w ostatnim okresie insurekcji kościuszkowskiej, a jego dwóch synów bliźniaków, których przyjście na świat zdołał uratować ksiądz Franciszek Ksawery Narwojsz, zginęło w 1812 r. podczas napoleońskiej wyprawy na Moskwę.

czwartek, 22 stycznia 2026

„Silva rerum III”. Autorka: Kristina Sabaliauskaite

 

Kristina Sabaliauskaite „Silva rerum III”

Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o., Kraków 2021

Upłynęło 38 lat. Bohater trzeciej części tetralogii to Piotr Antoni Narwojsz, syn Jana Izydora, wnuk Kazimierza, prawnuk Jana Macieja. Akcja powieści toczy się w latach 1748 i 1749, gdy Piotr Antoni (ur. 1711) jest mężczyzną w sile wieku, za wyjątkiem ostatniego rozdziału, w którym akcja przeskakuje do roku 1770, a główny bohater, bardzo ciężko chory, już stoi nad grobem. Poza bieżącymi wydarzeniami mamy również liczne wspomnienia ciekawie uzupełniające rodową sagę Narwojszów. Rodzina jest teraz liczna. Rotmistrz w stanie spoczynku Jan Izydor Narwojsz przejął się bowiem szantażem spadkowym ciotki Urszuli, nakazującej mu przedłużenie rodu. Oprócz Teofili, którą poznaliśmy już w części II, spłodził wymaganych w testamencie ciotki pięciu synów, poczynając od najstarszego Piotra Antoniego. Ów okazał się być dziedzicem najbardziej udanym. Inteligencja, pracowitość oraz trzeźwe, ekonomiczne podejście do życia pozwoliły mu wydźwignąć ród Narwojszów z tarapatów finansowych, w jakie wpędził go Jan Izydor, po odejściu ze służby wojskowej interesujący się głównie kontaktami z płcią piękną. Tak bardzo, że Piotr Antoni, przebywając w rodowych włościach i przyglądając swoim mniej więcej rówieśnikom, zastanawiał się, czy to aby nie jego przyrodnie rodzeństwo.

Piotr Antoni Narwojsz został fachowym, cenionym i zaufanym ekonomem dóbr Radziwiłłów, przysparzając litewskim książętom dochodów, o swoim bynajmniej nie zapominając. Pomaga w utrzymaniu siostry i czterech młodszych braci oraz dba o własną rodzinę: żonę (młodszą o 6 lat), dwóch synów i córkę. Miałby potomstwa dużo więcej, gdyby nie cztery poronienia Placydy Amelii oraz sześć zgonów ich dzieci (w dawnych latach odnotowywano dużą śmiertelność takich maleństw). Czasy mamy pokojowe, Rzecząpospolitą rządzi król August III Sas. Za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa.😊 Litewska autorka wprowadza nas w wybrane wydarzenia historyczne epoki saskiej (rzeczywiste, choć w szczegółach zbeletryzowane) oraz perypetie osobiste głównego bohatera, będące uroczą fikcją literacką. A zatem po kolei.

1.     Czytamy o strasznym pożarze Wilna w 1748 r. i w ogóle bardzo dużo o tym mieście, jego zabudowie (spalonej, odbudowywanej i ocalałej) i mieszkańcach: magnatach i szlachcie posiadających pałace i dwory w jurydykach, oraz litewskich (ale głównie polskojęzycznych) i żydowskich mieszczanach. W tle mamy pełzający antysemityzm, a w zasadzie antyjudaizm, jako że niechęci do Żydów upatrywano wówczas w ich religii, a nie rasie. Poza tym dość powszechnie obserwowane są klerykalizm i dewocja, najczęściej pod płaszczykiem hipokryzji. Piotr Antoni Narwojsz, aczkolwiek niemający całkowicie kryształowego charakteru, jawi się tu jako bardzo rozsądny i trzeźwo myślący katolicki szlachcic swego pokolenia.

2.     W opisywanym czasie opinia publiczna Rzeczypospolitej była skupiona na księciu Marcinie Mikołaju Radziwille, szokującym społeczeństwo swym zachowaniem. Otoczył się Żydami, których wspomagał materialnie, a z uczonymi rabinami toczył dysputy teologiczne i filozoficzne. Niebezpodstawnie podejrzewano, że miał nawet potajemnie dokonać konwersji na judaizm. Towarzyszyły temu pomniejsze grzeszki księcia (m.in. własny harem) oraz dwie zbrodnie jego podwładnego, który przed ścięciem zdążył w zeznaniach na mękach obciążyć księcia współodpowiedzialnością. W ówczesnym systemie prawnym groziło to karą śmierci, infamią i konfiskatą dóbr, a zatem bracia Michał Kazimierz Radziwiłł (wojewoda wileński, hetman wielki litewski), Hieronim Florian Radziwiłł oraz Jerzy Radziwiłł wynegocjowali u króla akt ubezwłasnowolnienia Marcina Mikołaja Radziwiłła oraz ustanowienia ich rodowej kurateli nad nim. Ową decyzję należało zgodnie z ówczesnym prawem ogłosić i wprowadzić w życie, czego dokonali książę Hieronim Florian oraz nasz Piotr Antoni, występujący jako pełnomocnik księcia Michała Kazimierza (a wcześniej w roli jego zaufanego wywiadowcy). Jak do tego doszło, oraz jak przebiegało nie bez komplikacji, za to wraz z ubocznymi sensacyjnymi wątkami, przeczytamy w książce.

3.     Autorka dużo uwagi poświęca swojemu bohaterowi, opisując jego działalność zawodową oraz życie osobiste rodzinne i osobiste pozarodzinne. O ile w sferze gospodarczej towarzyszą Piotrowi Antoniemu zazwyczaj sukcesy, to już absolutnie nie można tego odnieść do jego spraw intymnych. Nie chcąc zdradzać szczegółów powieści napiszę jedynie, iż życie małżeńskie najczęściej dobrze wygląda tylko na obrazie (fotografii wówczas jeszcze nie wynaleziono). Natomiast prawdziwa miłość potrafiła na trzydziestosiedmioletniego, żonatego mężczyznę spaść znienacka, najpierw go bezgranicznie uszczęśliwić, by później, również ekstremalnie, uczynić zrozpaczonym. Dodam jeszcze, iż nie było to uczucie tylko platoniczne, Piotr Antoni szalał bowiem z wielkiej namiętności. Miłość nie wygasła nawet wtedy, gdy już poznał całą prawdę o osobie swej ukochanej panny Balbetty, a faktycznie zaś pani Barbary Sentimani, żony hochsztaplera i oszusta, wspólniczki męża w niecnym procederze. Przy tym urodziwej oraz posiadającej ponadprzeciętne zdolności i wyuczone umiejętności w dziedzinie ars amandi.

Reasumując, powieść należy uznać za pasjonującą beletrystycznie i zarazem historycznie poznawczą. Wkraczamy w magnacko-szlachecki oraz mieszczański świat Wielkiego Księstwa Litewskiego połowy XVIII wieku, w którym dominuje język polski. Uczestniczymy w balach i ucztach w pałacach Radziwiłłów, ze szczegółami dowiadujemy się, co i jak tam tańczono, jak zabawiano się, co jedzono i pito. Zainteresowanie czytelnika powiększa też sposób narracji powieści, uwzględniający myśli, refleksje i w ogóle życie wewnętrzne głównego bohatera.

czwartek, 15 stycznia 2026

„Silva rerum II”. Autorka: Kristina Sabaliauskaite

 

Kristina Sabaliauskaite „Silva rerum II”

Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o., Kraków 2019

Akcja drugiej części tetralogii toczy się w latach 1707-1710, głównie w Wilnie, Birżach i Milkontach. Upłynęło 40 lat. Nieliczni bohaterowie, którzy przeżyli, dobiegają i przekraczają sześćdziesiątkę, wiek na tamte czasy sędziwy. Ci zaś, których wśród żyjących już nie ma, pozostają obecni we wspomnieniach, stąd się więc dowiadujemy, kiedy i jak zeszli z tego świata. Nie do końca dokładnie, ponieważ jedna z ważnych postaci tylko sfingowała własną śmierć (wyjaśnienie tajemnicy dopiero w tomie IV). Historia odciska piętno na życiu bohaterów powieści, trwa wielka wojna północna 1700-1721, pustosząca m.in. Litwę. Przez teren całej Rzeczypospolitej przewalają się wojska szwedzkie, rosyjskie oraz własne litewskie i koronne. Nieco wcześniej Litwini wyrzynali się wzajemnie w wojnie domowej pomiędzy stronnikami Sapiehów i innych rodów magnackich (bratobójcza bitwa pod Olkienikami). Jak by tego było mało, kraj wyludnia epidemia dżumy. Skutkiem jej oraz niszczących kraj wojen staje się wielka klęska głodu, nieomijająca nawet, wydawałoby się zamożnych, dworów szlacheckich. Właśnie w tle tych tragicznych wydarzeń biegnie życie bohaterów. Tych głównych jest troje: dobrze zapamiętana z poprzedniej powieści Urszula z Narwojszów Birontowa, jej bratanek (syn Kazimierza) Jan Izydor Narwojsz oraz Anna Katarzyna z Kotowiczów Narwojszowa, żona Jana Izydora. Bohaterowie natomiast drugoplanowi to wileński lekarz Żyd Gordon, szwedzki oficer Magnusson, rosyjski pułkownik Fomin oraz znany z poprzedniej powieści Jonelis Tarwid, teraz występujący jako stary Jan Żołnierz. Rotmistrz Jan Izydor Narwojsz służy w wojsku litewskim, kwateruje w Birżach, gdzie ma kłopoty z formalnym sojusznikiem, czyli dowódcą oddziału armii rosyjskiej, a także stara się niedopuścić do rozprzestrzenienia się ogniska dżumy.

Małżeństwo Jana Izydora z Anną Katarzyną trudno byłoby uznać za udane (intymne tego szczegóły w książce). Rotmistrz, służbowo wezwany z Wilna do Birż, wysyła żonę do swych rodowych Milkont, gdzie ta przeżywa kilkumiesięczną okupację dworu przez oddział szwedzkich maruderów (jeszcze bardziej intymne, z tym związane szczegóły, również znajdziemy w książce). Spokój tam zapanowuje na jakiś czas dopiero gdy przybywa Urszula, wcześniej doświadczająca prozy życia w ogarniętym dżumą i głodem Wilnie, o czym też dużo czytamy. W Milkontach Urszula podejmuje działania mające na celu niewymarcie rodu Narwojszów (jak dotąd Jan Izydor i Anna Katarzyna doczekali się tylko jednego dziecka, kilkuletniej córeczki Teofili). Duży spadek po sobie uzależnia od spełnienia przez bratanka dość wygórowanego żądania o charakterze prokreacyjnym. Urszula nostalgicznie wspomina też swoje skomplikowane życie rodzinne, małżeństwo z Janem Kirdejem Birontem, oraz tragiczne losy trzech z nim synów: Jana Macieja, Samuela Hieronima i Sebastiana. Tworzy to pomost pomiędzy pierwszą i drugą częścią tetralogii, wypełnia czterdzieści dzielących je lat. Dodać przy tym należy, iż litewska autorka w sposób pasjonujący prowadzi całość akcji powieści, nieprzerwanie utrzymując czytelnika w napięciu. Po mistrzowsku przedstawia też stronę psychologiczną, silne uczucia oraz intymności swoich bohaterów (w tym także intymności inwersyjne, wówczas prawnie surowo zakazane). Gmatwa również ich losy takimi m.in. przypadkami, jak niedojście listu do adresata. Powieść kończy się, gdy nad dworem w Milkontach zawisa straszne, szwedzko-rosyjskie niebezpieczeństwo.

PS. Celem dokładniejszego poznania tła historycznego akcji książki zachęcam do przeczytania odpowiednich rozdziałów podręcznika do historii Polski, traktujących o wojnie domowej na Litwie w 1700 r. oraz uczestnictwie Rzeczypospolitej w wojnie północnej lat 1700-1721. Zamiennie można zajrzeć do Wikipedii:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_domowa_na_Litwie_(1700)

https://pl.wikipedia.org/wiki/III_wojna_p%C3%B3%C5%82nocna

 

czwartek, 8 stycznia 2026

„Silva rerum”. Autorka: Kristina Sabaliauskaite

 

W pierwszym miesiącu br. pragnę zawrócić Państwu w głowie czterema pasjonującymi powieściami historycznymi współczesnej litewskiej pisarki Kristiny Sabaliauskaite. Dzisiejszy i kolejne trzy tu styczniowe artykuły poświęcam sadze rodu Narwojszów, w sposób niezwykle urokliwy przedstawionej przez autorkę bestsellerowej dziś na Litwie tetralogii. Pisarka prowadzi narrację w sposób gawędziarski i empatyczny sama, albo powierzając ją bohaterom powieściowym. Często wybuchamy śmiechem, ale bywa też, iż mamy łzy w oczach lub zaciskamy pięści z wściekłości. Oprócz wartkiej akcji jest też realistycznie ukazane tło historyczne, przyrodniczo-geograficzne, socjologiczne i kulturowe tamtych czasów. Osobiście czytałem wszystkie cztery tomy nieprzerwanie zachwycony. Proszę mi uwierzyć i również sięgnąć po tę lekturę. Na moją odpowiedzialność.😊 Założę się, że już po przeczytaniu pierwszego rozdziału pierwszego tomu trudno się będzie Państwu od książki oderwać.😊 A o autorce tak powiada Wikipedia:

 https://pl.wikipedia.org/wiki/Kristina_Sabaliauskait%C4%97

Kristina Sabaliauskaite „Silva rerum”

Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o., Kraków 2020

Akcja pierwszej części tetralogii toczy się w Wielkim Księstwie Litewskim w latach 1659-1667, przy czym bohaterowie powieści we wspomnieniach wielokrotnie powracają do zdobycia Wilna w sierpniu 1655 r. przez wojska cara Aleksego I i dokonanego wówczas spalenia miasta oraz grabieży i rzezi mieszkańców. Zdarzyło się to podczas wojny polsko-rosyjskiej trwającej (z przerwami) w latach 1654-1667, przy czym Wilno zostało odbite z rąk Moskali dopiero w roku 1660. Poza tym jednak „wielka historia” pojawia się na kartach książki raczej na drugim planie, natomiast zgodnie z jej tytułem przede wszystkim skupiamy się na dziejach bogatego szlacheckiego rodu Narwojszów. A propos tytułu cytuję przypis ze str. 12: Silva rerum (łac.) – „las rzeczy”, popularna w XVI-XVIII w. przekazywana z pokolenia na pokolenie księga domowa, w której oprócz wydarzeń z życia rodziny, takich jak daty narodzin, ślubów i śmierci, zapisywano także rozmaite sentencje, wiersze i przysłowia, uroczyste toasty, przemówienia i panegiryki.

Głównymi bohaterami rodowej sagi są seniorzy (rodzice) Elżbieta z Siedleszczyńskich Narwojszowa i Jan Maciej Narwojsz, oraz ich dzieci (bliźnięta, ur. 1649) Urszula i Kazimierz. Te drugie poznajemy gdy są psotnymi dziesięciolatkami, żegnamy zaś osiemnastolatków już ze sporym bagażem przeżyć. Na kartach powieści stykają się z innymi, również frapującymi postaciami, czy to w Narwojszowych rodowych Milkontach i okolicy, czy w stołecznym, liżącym rany i odbudowywanym Wilnie. Niewątpliwie najbardziej interesującymi z nich okażą się ubogi szlachcic Jonelis Tarwid, zamożny szlachcic Jan Kirdej Biront oraz ksieni (przełożona) w Klasztorze Bernardynek, Konstancja Sokolińska. Nie zamierzając jednakże streszczać powieści dalej informuję tylko, że dzięki niej poznajemy:

§  blaski i cienie życia mieszkańców bogatego dworu szlacheckiego i takiegoż biednego dworku,

§  tragiczne losy Wilnian podczas wspomnianego na wstępie najazdu moskiewskiego,

§  obraz Wilna (miasta i mieszczan) powracającego do życia, odbudowującego się po pożarach, dewastacjach, rabunkach, gwałtach i mordach,

§  środowisko akademickie (uniwersyteckie) Wilna, zainteresowania naukowe i pozanaukowe braci studenckiej (z akcentem na te drugie),

§  rozpustne życie bogatych litewskich młodzieńców, głęboko skrywane przed otoczeniem, w którym również nie brakowało hipokrytów płci obojga,

§  bogobojną, codzienną egzystencję mniszek za murami klasztoru żeńskiego, przedstawioną sugestywnie niczym „reality show”,

§  przebieg probacji, obłóczyn i przerwanego nowicjatu w Zakonie Bernardynek,

§  dzieje miłości od pierwszego wejrzenia, w dosłownym słów tych znaczeniu,

§  smutne konsekwencje przedawkowania afrodyzjaku (hiszpańskiej muchy).

Autorka wspaniale zaprezentowała postacie swoich bohaterów, wniknęła w głębie ich osobowości, przedstawiła ich charaktery, ambicje, zdolności, oprócz czynów opisała myśli, marzenia, refleksje i rozterki wewnętrzne. Koniec powieści pozostawia ich (poza jednym, który ubył) na życiowym rozdrożu. Dodam jeszcze, iż słowo „Polska” w książce się nie pojawia, natomiast mowa jest w niej o Litwie i Koronie. Jednakże opisywane postacie rozmawiają i piszą po polsku (czasem też po łacinie).

PS. Celem lepszego zrozumienia tła historycznego akcji książki zachęcam do przeczytania odpowiedniego rozdziału podręcznika do historii Polski, traktującego o wojnie polsko-rosyjskiej wybuchłej w 1654 r. po zawarciu ugody perejasławskiej, w której Chmielnicki oddał Ukrainę naddnieprzańską we władanie cara Rosji. Zamiennie można zajrzeć do Wikipedii:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_polsko-rosyjska_(1654%E2%80%931667)